Zaskakujące doniesienia o podróży szefa FBI do Moskwy. Służby dementują

Jak poinformowało FBI na platformie X, w czasie gdy amerykańska stacja donosiła o przylocie Patela do Moskwy, dyrektor służby przebywał w stanie Wirginia. Uczestniczył wówczas w wydarzeniu na cześć funkcjonariuszy organów ścigania, zorganizowanym na Liberty University w Lynchburgu.
Na dowód FBI opublikowało fragment nagrania z lokalnej telewizji, przedstawiający wystąpienie dyrektora podczas uroczystości. "'Źródła' MS NOW nie mają pojęcia o NICZYM!" - napisano.
Informację tę podchwyciły też rosyjskie media.
Media informowały, że Patel poleciał do Moskwy. Szef FBI dementuje
Do sprawy odniósł się również sam Patel. "Fakty zamiast clickbaitu" - skomentował. W osobnym wpisie szef FBI zarzucił stacji MS NOW, że nieustannie kłamie na temat służby i jej "historycznych osiągnięć w ochronie Amerykanów". Jako przykłady podał m.in. prawie 20-procentowy spadek wskaźnika zabójstw w całym kraju i 90-procentowy wzrost aresztowań za przestępstwa z użyciem przemocy.
"Są winni przeprosiny FBI, kobietom i mężczyznom ze służb porządkowych oraz całemu narodowi amerykańskiemu" - podkreślił Patel.
Wcześniej stacja MS NOW, powołując się na dwa anonimowe źródła, podała, że dyrektor FBI przybył do Rosji z dwudniową wizytą, podczas której miał odwiedzić Moskwę i Petersburg. Według doniesień stacji gospodarzem wizyty miała być rzekomo Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB).
Szef FBI planuje podróż do Rosji? Kongresmeni biją na alarm
Pierwsze doniesienia o planowanej podróży Kasha Patela do Rosji pojawiły się już w lipcu. W ubiegłym tygodniu "The Atlantic" informował o obawach związanych z wizytą, wyrażanych przez kongresmenów oraz obecnych i byłych funkcjonariuszy FBI.
W sierpniu Moskwę odwiedził po raz pierwszy szef CIA John Ratcliffe. Według doniesień medialnych podczas rozmów poruszono m.in. kwestie wojny w Ukrainie, rosyjskich operacji dywersyjnych wymierzonych w państwa NATO oraz wojny w Iranie.
Do odwołania planowanej podróży wezwali Patela demokratyczni kongresmeni Jamie Raskin i Jim Himes. Pytali, dlaczego szef FBI zamierza odwiedzić kraj oskarżany o zbrodnie wojenne, ingerencję w amerykańskie wybory oraz wspieranie przeciwników USA w atakach na amerykańskich żołnierzy. Zarzucili mu również prorosyjskie sympatie.
Sam Patel w sierpniowej rozmowie z agencją Reutera mówił o współpracy z "nietradycyjnymi partnerami", w tym Rosją i Chinami. Zastrzegał jednak, że FBI jest świadome ich wrogiego nastawienia.
Patel zyskał wpływy w otoczeniu Donalda Trumpa m.in. dzięki zaangażowaniu w działania republikanów w Kongresie, mające na celu podważenie ustaleń śledztwa dotyczącego kontaktów współpracowników Trumpa z przedstawicielami Kremla.
"Polityczny WF": Polacy mają dość. Koniec z nowymi dopłatami od rządu?INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.