Walczą o naprawę drogi. Z obawą patrzą na to, co przyniesie zima
Toruń. Mieszkańcy ulicy Nad Zatoką od lat walczą o naprawę nawierzchni drogi prowadzącej do ich mieszkań
Źródło wideo: tvn24.pl
Źródło zdj. gł.: tvn24.pl
Ulica Nad Zatoką w Toruniu jest położona na wiślanej Skarpie, we wschodniej części Torunia. Graniczy z jednym z największych toruńskich osiedli - Rubinkowem. Dojechać do niej można, skręcając z Szosy Lubickiej, na wysokości stacji paliw. Dojazd do budynków mieszkalnych, w których mieszka kilkanaście rodzin, przebiega przez utwardzoną piaskiem, kamieniami i co gorsza z licznymi dziurami, drogę.
Od lat mieszkańcy apelują do władz miasta o poprawę bezpieczeństwa w ich okolicy. - Nie wygląda to najlepiej. Od wielu lat domagamy się o nową nawierzchnię, ale nasze apele nie przyniosły efektów - mówi jedna z mieszkanek.
Nawierzchnia przed budynkami mieszkalnymi pozostawia wiele do życzenia
Źródło zdjęcia: tvn24.pl
Toruń. Mieszkańcy apelują o lepszą drogę
W budynkach komunalnych przy ulicy Nad Zatoką mieszkają głównie osoby starsze i schorowane. Niektórzy korzystają ze sprzętu rehabilitacyjnego - kul lub wózka inwalidzkiego. Poruszanie się po dziurach, kamieniach i piasku jest dla nich trudne.
- Mieszka tutaj sporo osób starszych z różnych dolegliwościami i niektórym jest naprawdę ciężko. Sama mam męża po dwóch udarach i operacji biodra, więc doskonale wiem, jakim wysiłkiem jest dla niego zwykły spacer po podwórku. Wszędzie dziury, miejscami nawet doły. Trzeba uważać, by sobie krzywdy nie zrobić. Poza tym mieszka tu również pani z niepełnosprawnościami, korzystająca na co dzień z wózka elektrycznego. Dla niej przejażdżka po tej nawierzchni to jedna wielka udręka - dodaje mieszkanka ulicy Nad Zatoką.
- Szkoda słów. Sam pan widzi, jak to wygląda. Ja to jeszcze jestem w miarę sprawny, ale są tacy, dla których poruszanie się po tym czymś nie jest łatwe - wtóruje jej inny z mieszkańców.
Kobieta podkreśla, że najgorzej jest jednak zimą. - Strach pomyśleć, co będzie. Niespełna rok temu, gdy zima trzymała naprawdę długo, a później przyszły roztopy, była tragedia. Ciężko było z domu wyjść. Zwykłe wyjście po zakupy wiązało się z dużymi trudnościami komunikacyjnymi. Dobrze, że miałam kozaki i jestem jeszcze na tyle sprawna, że jakoś sobie poradziłam. Są jednak osoby, które muszą liczyć na pomoc innych - zaznacza Torunianka.
Mieszkańcy nie ukrywają, że mają żal do urzędników o to, że przez lata nie zainteresowali się ich ulicą. - A, szkoda, bo jesteśmy takimi samymi mieszkańcami Torunia, jak pozostali. Może dzięki publikacjom medialnym, coś się w końcu zmieni. Bardzo na to liczymy - mówi kobieta.
Apele radnych, miasto reaguje
Dużym problemem jest również sporych rozmiarów niezabezpieczona wyrwa w ciągu ulicy, obok której codziennie przejeżdżają samochody. W szczególności późną porą trzeba być bardzo ostrożnym. Uwagę na to zwrócił jeden z radnych, który poprosił prezydenta Torunia o interwencję w tej sprawie.
- Szczególnie niepokojąca jest znajdująca się w obrębie drogi niezabezpieczona wyrwa, która stanowi bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa osób korzystających z tego odcinka. Po zmroku wyrwa jest praktycznie niewidoczna, co może doprowadzić do wjechania w nią samochodu. W takiej sytuacji istnieje realne ryzyko uszkodzenia pojazdu, utraty panowania nad nim, a także osunięcia się i zagrożenia życia lub zdrowia kierowcy oraz pasażerów - mówi radny Łukasz Walkusz.
Co na to miasto? Rzecznik prasowy prezydenta Torunia zapewnił, że do końca października prace naprawcze zostaną ukończone.
- Skarpa zostanie naprawiona przez firmę, która wykonywała w tym rejonie sieć kanalizacyjną. Dodatkowo zostanie wzmocniona, a brakujący fragment drogi kamiennej uzupełniony. Wykonawca zadeklarował, że wszystkie prace zostaną zakończone do końca października tego roku - przekazał Marcin Centkowski.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.