The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 9, 2026

Psycholożka wskazuje, co może poprzedzić atak. „To czerwona lampka”

Translate

W domniemany „krwawy piątek” wiele szkół w Polsce prewencyjnie odwołało zajęcia w obawie przed atakiem ze strony małoletnich nożowników. Psycholożka kliniczna Justyna Soroka przekonuje, że sprawcy nie zawsze wcześniej zachowują się agresywnie. Jakie zachowania powinny zwrócić uwagę dorosłych? Kiedy opiekunom powinna zapalić się „czerwona lampka”?

Wskazuje, co może poprzedzić ataki w szkołach. „To czerwona lampka”

Funkcjonariusz policji przed jedną ze szkół w Mińsku Mazowieckim, fot. Przemysław Piątkowski /PAP

„Krwawy piątek” i czarna seria na Mazowszu

W piątek doszło do serii zatrzymań nastolatków, którzy w mediach społecznościowych grozili innym osobom pozbawieniem życia. Wiele szkół, najwięcej z woj. mazowieckiego, odwołało zajęcia, obawiając się podobnej tragedii, jaka wydarzyła się w czwartek w szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach (gm. Wyszków), gdzie 15-latek zabił woźną i ranił dwie inne osoby.

Na piątek i poniedziałek we wszystkich województwach zaplanowano spotkania kuratorów oświaty z dyrektorami szkół i przedszkoli dotyczące bezpieczeństwa w placówkach.

Powinna zapalić się „czerwona lampka”

Jak podkreśla Justyna Soroka, psycholożka kliniczna ze Szpitala Miejskiego w Gliwicach, ważne jest, by rozmawiać z młodymi ludźmi o ich problemach, nie bagatelizować gróźb, ale też nie stygmatyzować dzieci na podstawie pojedynczych zachowań.

Dziecko, które planuje skrzywdzić innych, nie musi być agresywne i sprawiać problemów wychowawczych. Czasami są to osoby spokojne, z niską samooceną, poczuciem bycia gorszym i wykluczenia, które kumulują emocje, a narastająca złość może w pewnym momencie doprowadzić do wybuchu – wyjaśnia Soroka.

Jej zdaniem rodzice powinni także zwracać uwagę na to, jakie treści dzieci oglądają w internecie, w jakie grają gry i w jakich internetowych wyzwaniach uczestniczą.

Jeśli dziecko często mówi o zabijaniu, żartuje z robienia komuś krzywdy, a takie tematy przestają budzić w nim jakiekolwiek emocje, powinna zapalić się czerwona lampka – zaznacza psycholożka.

Jej zdaniem internet może wpływać na postrzeganie przemocy przez młodych ludzi. Dzieci obserwują zachowania dorosłych i przekazy medialne, a następnie uczą się przez naśladowanie. Niebezpieczne może być zwłaszcza przedstawianie agresji jako sposobu na zdobycie uwagi i rozgłosu. Powtarzający się kontakt z brutalnymi treściami sprawia, że przemoc przestaje być dla młodych ludzi czymś szokującym.

Dzieci adaptują się do tego, co obserwują. Jeśli widzą, że określone zachowania przynoszą rozgłos i przyciągają uwagę otoczenia, mogą uznawać je za atrakcyjne – wyjaśnia psycholożka.

Nie róbmy ze sprawców celebrytów

Soroka podkreśla, że informowanie o atakach w szkołach jest potrzebne, by uwrażliwiać rodziców i nauczycieli na zagrożenia. Jednocześnie nadmierne eksponowanie sprawców i szczegółów ich działań może przynieść niepożądane skutki.

Robienie ze sprawcy celebryty może wzmacniać w nim poczucie, że osiągnął to, czego chciał, czyli że świat o nim usłyszał. Trzeba mówić o problemie, ale z dużą rozwagą i bez niepotrzebnego skupiania uwagi na sprawcy – ocenia Soroka.

Według niej podstawą profilaktyki jest stworzenie dziecku bezpiecznej przestrzeni do rozmowy. Rodzice powinni umożliwiać mu mówienie o trudnych emocjach bez poczucia wstydu, a nauczyciele uczyć uczniów, że niepokojące zachowania rówieśników i sytuacje zagrażające bezpieczeństwu należy zgłaszać dorosłym.

Jak rozmawiać z dzieckiem?

W przypadku podejrzenia, że dziecko może skrzywdzić innych, należy spokojnie z nim porozmawiać, nie bagatelizować gróźb i jednocześnie unikać pochopnego oskarżania. Ważne jest wyznaczenie jasnych granic, a zarazem próba zrozumienia przyczyn zachowania.

Jeśli widzimy, że problem narasta, a dziecko usprawiedliwia krzywdzenie innych albo bardzo dużo o tym mówi, należy szukać pomocy psychologa, a w razie potrzeby także psychiatry – wskazuje.

A co z obawami rodziców związanymi z posyłaniem dzieci do szkół po doniesieniach o atakach i groźbach? Jak zaznacza ekspertka, pozostanie z dzieckiem w domu może być uzasadnione, jeśli rodzic chce wykorzystać ten czas na spokojną rozmowę o jego lękach i wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. Nie powinno to jednak oznaczać przyzwolenia na opuszczanie zajęć bez takiej potrzeby ani traktowania dnia w domu jako atrakcyjnej alternatywy dla szkoły.

Jeśli rodzic chce zostać z dzieckiem, porozmawiać z nim o tym, co się wydarzyło, i pomóc mu się uspokoić, może to być dobre rozwiązanie. Nie możemy jednak przenosić na dzieci własnego lęku ani budować obrazu świata, w którym wszędzie grozi im krzywda – podsumowuje Soroka.

Jak dodaje, rozmowy o emocjach i przemocy nie powinny zaczynać się dopiero wtedy, gdy dojdzie do tragedii. Dzieci trzeba wcześniej uczyć rozpoznawania własnych uczuć, radzenia sobie ze złością i szukania pomocy, zanim trudności przerodzą się w poważny kryzys.

Osoby przeżywające trudności i myślące o odebraniu sobie życia lub chcące pomóc osobie zagrożonej samobójstwem mogą skorzystać z całodobowych, bezpłatnych telefonów pomocowych: 

  • 800-70-22-22 – Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym (całodobowo) 
  • 116-123 – Telefon Wsparcia Emocjonalnego dla Dorosłych (całodobowo) 
  • 116-111 – Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży (całodobowo, dostępny również czat online na stronie 116111.pl) 
  • 800-12-12-12 – Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka (całodobowo)
  • 800-100-100 – Telefon dla Rodziców i Nauczycieli w sprawie Bezpieczeństwa Dzieci (wsparcie m.in. dla dorosłych zaniepokojonych sytuacją dziecka) 
  • 112 – numer alarmowy w sytuacji bezpośredniego zagrożenia zdrowia lub życia
View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.