USA i Rosja zawarły porozumienie ws. diesla. A co na to Chiny?

Opracowanie: Cezary Faber Publikacja: Dzisiaj, 13 października (09:52)
Pekin nie podejmuje nerwowych ruchów w związku z porozumieniem Waszyngtonu i Moskwy dotyczącym rosyjskiego oleju napędowego. Chińscy eksperci wskazują, że choć Stany Zjednoczone złagodziły restrykcje wobec części dostaw, nadal mogą wykorzystywać groźbę sankcji przeciwko innym odbiorcom energii z Rosji.
Przywódca Chin Xi Jinping (fot. VINCENT THIAN) /AFP/East News
Prezydent USA Donald Trump poinformował w piątek, że zawarł porozumienie z przywódcą Rosji Władimirem Putinem w sprawie dostaw oleju napędowego. Departament Skarbu USA wydał równocześnie licencję, na mocy której amerykańskie sankcje do 7 kwietnia 2027 r. nie będą obejmować rosyjskiego diesla załadowanego do piątku na tankowce.
Chińczycy obserwują
Amerykańsko-rosyjskiemu porozumieniu z ostrożnością przyglądają się Chiny. Cui Hongjian z Pekińskiego Uniwersytetu Studiów Zagranicznych, cytowany przez hongkoński dziennik „South China Morning Post”, ocenił, że obecne podejście Pekinu sprowadza się do „obserwowania, w którym kierunku rozwiną się sprawy”.
Jak zaznaczył badacz, Ukraina i Europa mają nadzieję, że umowa okaże się jedynie ratunkowym „środkiem tymczasowym”, a nie „pierwszym krokiem, który wywoła efekt domina” w demontażu zachodnich sankcji. Dodał, że układ nie wpłynie bezpośrednio na handel Chin z Rosją, gdyż Moskwa nadal potrzebuje Pekinu jako głównego odbiorcy.
Analitycy zwracają też uwagę na daleko posuniętą wybiórczość w działaniach Waszyngtonu. Zhang Chi z Uniwersytetu w Hongkongu nazwał porozumienie „wewnętrznie sprzecznym”. Zauważył, że choć USA same sięgają po rosyjski olej napędowy, to mechanizm sankcji wtórnych wynikający z ustawy im. Lindseya Grahama może nadal służyć jako karta przetargowa oraz narzędzie wywierania nacisku na innych importerów, takich jak Chiny czy Indie.
Ekspert zwraca uwagę na wybory połówkowe
Na wewnątrzamerykański wątek wskazał z kolei Ma Bo z Uniwersytetu Nankińskiego. Określił on umowę mianem „sprawy wysoce transakcyjnej”, podyktowanej zbliżającymi się wyborami połówkowymi (ang. midterms) w USA i próbą ograniczenia strat Partii Republikańskiej.
Ekspert ostrzegł przy tym azjatyckich importerów, by nie traktowali tego porozumienia jako trwałej korekty amerykańskiej polityki. Jak ocenił, ewentualna zmiana strategii Donalda Trumpa po wyborach do Kongresu sprawi, że przedwczesne zmiany planów „mogą przynieść skutek odwrotny do zamierzonego”.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.