Maciej Berek o starciu z Bogdanem Święczkowskim. "Fizycznie mnie wypchnął"
W środę Maciej Berek złożył w Sejmie ślubowanie na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Uroczystość odbyła się w obecności marszałka Włodzimierza Czarzastego. Nie pojawił się na niej prezydent Karol Nawrocki. W tym samym czasie przed Trybunałem Konstytucyjnym trwał protest osób sprzeciwiających się zaprzysiężeniu Macieja Berka. Ostatecznie Berek, wraz z innymi sędziami TK, których nie zaprzysiągł prezydent, wszedł do budynku trybunału.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Maciej Berek o wejściu do TK. "Byłem trochę zaskoczony"
Czytaj nas częściej w Google
— Pan sędzia Święczkowski przyjął ode mnie dokumenty, które zobowiązany jest złożyć sędzia obejmujący urząd — przekazał Maciej Berek.
— Osobiście, przy pomocy pracownicy chyba swojego sekretariatu, każdy egzemplarz mi pokwitował, że go odbiera. Ja go nawet spytałem, czy on się zajmuje odbiorem poczty tutaj w Trybunale, bo trochę byłem tym zaskoczony. Odpowiedział, że tak. Podpisywał. Upewnił się, czy jest jego pieczątka, że on to przyjął — dodał.
Berek odniósł się również do informacji o "szarpaninie" między nim a Bogdanem Święczkowskim. — Nie było żadnej szarpaniny, o której gdzieś ktoś tam mówił — stwierdził.
Jednocześnie przekazał, że ze względu na to, że Święczkowski przepchnął go na jednym z korytarzy w budynku TK, złożył "zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa naruszenia nietykalności osobistej".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.