Marine Le Pen rozpoczyna kampanię wyborczą. Co mówią sondaże
Kampania wyborcza w cieniu protestów. Marine Le Pen liderką sondaży
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/CHRISTOPHE PETIT TESSON
Wiece Zgromadzenia Narodowego od lat przypominają imprezy w klubach nocnych - komentuje francuski dziennik "Le Parisienne". Tłumy bawią się przy dźwiękach głośnej muzyki pop zanim jeszcze rozpoczną się przemówienia. Nie inaczej było w niedzielę w Orlean, miejscu pierwszego dużego wiecu w ramach kampanii prezydenckiej Marine Le Pen. Miasto, według relacji dziennika, było "odcięte od świata", a 8,5 tysiąca zwolenników polityczki przywieziono na wiec autobusami. Wybrane zostało nieprzypadkowo - związane jest z postacią Joanny d'Arc, XV-wiecznej bohaterki i wojowniczki, czczonej przez nacjonalistów jako symbol patriotyzmu oraz suwerenności - podkreśla Reuters.
Le Pen walczy o wyborców
Choć dzień wcześniej odbyły się protesty na ulicach francuskich miast, to "skala chaosu nie osiągnęła poziomu masowych podpaleń i grabieży, które tydzień wcześniej ogarnęły cały kraj" - relacjonuje "New York Times". Aktywiści zapowiedzieli kolejną falę protestów na koniec października.
Zamieszki w Paryżu
Źródło zdjęcia: MOHAMMED BADRA/EPA/PAP
To one są tłem kampanii Le Pen, która jest główną faworytką przyszłorocznych wyborów prezydenckich we Francji. Wiele wskazuje na to, że niepokoje społeczne przysporzyły jej poparcia - opublikowany przez Politico sondaż wskazuje, że może ona liczyć na 34 proc. poparcie, dzięki czemu wyprzedza swojego głównego rywala, lidera skrajnej lewicy Jeana-Luca Mélenchona. Poparcie dla niego plasuje się na poziomie 15 proc. Jeszcze miesiąc w sondażu Politico chętnych głosować na Le Pen było tylko 31 proc. wyborców.
W czasie gdy Francja przeżywa jeden z najbardziej burzliwych okresów ostatnich lat, Le Pen przedstawiła siebie jako osobę najlepiej przygotowaną do radzenia sobie z narastającymi kryzysami: gospodarczym, społecznym i w zakresie bezpieczeństwa - relacjonuje Reuters. - Nie przeżywamy końca świata, lecz koniec pewnego świata, ich świata - mówiła do zebranego tłumu. Według Politico liderka skrajnej prawicy porzuciła swój "antyestablishmentowy radykalizm", by zaprezentować się jako "obrończyni Francji". - Choć dziś słowa, które cisną się na usta, to ruina, upadek, zamieszki, a nawet chaos, my wierzymy w nasz naród i we Francję - mówiła do tłumu.
Zapowiedziała też politykę "zera tolerancji" wobec przestępczości, podkreślając, że zapewnienie bezpieczeństwa jest najważniejszym obowiązkiem państwa. Co podkreślają media - Le Pen nie atakowała podczas wiecu swoich przeciwników politycznych, ale oparła swoje wystąpienie na haśle narodowego odrodzenia, renesansu, nazywając obecne czasy "ciemnymi wiekami".
Stwierdziła, że jeśli przejmie władzę, Francja wyjdzie z wstrząsających nią kryzysów silniejsza. Zapowiedziała twardy kurs w kwestii imigracji, obiecując przywrócenie kontroli na granicach, automatyczne wydalanie obcokrajowców dopuszczających się przestępstw oraz bezwzględną walkę z gangami i handlarzami narkotyków. Reuters przypomina, że być może przyjdzie jej prowadzić kampanię z elektroniczną bransoletą na nodze w związku z wyrokiem za sprzeniewierzenie środków Parlamentu Europejskiego. Od wyroku sądu przysługuje jej odwołanie.
Po raz piąty startuje na urząd
W kwestiach gospodarczych Le Pen sprzeciwia się podnoszeniu wieku emerytalnego, zapowiada ograniczenie wydatków publicznych, obniżenie podatków dla przedsiębiorstw, redukcję biurokracji oraz wsparcie dla przemysłu, innowacji i sztucznej inteligencji. Jak zapatruje się na relację z Unią Europejską? Podczas wiecu nie postulowała jej opuszczenia, ale opowiedziała się za ograniczeniem wpływów Brukseli i stawianiem interesów Francji na pierwszym miejscu.
"Le Figaro" zauważa, że "Le Pen ma w głowie jedno słowo: optymizm". Do tej pory 58-letnia Le Pen czterokrotnie ubiegała się o urząd prezydenta. Przejęła Zgromadzenie Narodowe po swoim ojcu Jean-Marie Le Penie w 2011 roku i ponad dekadę poświęciła na złagodzenie wizerunku partii i poszerzenie elektoratu - wskazuje Reuters.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.