The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 2, 2026

Kosiniak-Kamysz o „ustawie przedwojennej”: Na miłość boską, to kiedy mamy się przygotowywać?

Translate

W „ustawie przedwojennej”, nad którą pracuje MON, chodzi m.in. o przystosowanie prawa na podstawie wniosków wyciągniętych z wojny w Ukrainie. Dziś wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że obowiązkiem rządu jest bycie przygotowanym na najtrudniejsze scenariusze i nie można z tym przygotowaniem zwlekać, ponieważ już teraz „obce rakiety naruszają naszą przestrzeń powietrzną, drony latają tuż przy polskiej granicy, są akcje sabotażu, jest zakłócany sygnał GPS-u, są przecinane kable po dnie Bałtyku”.

Kosiniak-Kamysz o „ustawie przedwojennej”: Na miłość boską, to kiedy mamy się przygotowywać?

Władysław Kosiniak-Kamysz, fot. Art Service /PAP

O tym, że w resorcie obrony trwają prace nad projektem ustawy o pełnej gotowości państwa na wypadek wojny, napisała dziś „Rzeczpospolita”. Potwierdził to natomiast na antenie RMF FM wiceszef MON Cezary Tomczyk. Nasz gość powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM, że resort od kilkunastu tygodni przygotowuje przepisy, które mają być „taką właśnie ustawą przedwojenną” i dotyczyć m.in. przerzutu wojsk sojuszniczych na terenie kraju.

Minister obrony narodowej, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, zapytany dziś o prace nad projektem podczas briefingu w Dąbrowie Górniczej, powiedział, że „chodzi też o przystosowanie prawa i wyciągnięcie wniosków z wojny na Ukrainie”.

Zrobiliśmy taką analizę zmian, których tam dokonano, oczywiście w tamtej rzeczywistości prawnej. Nie przenosi się tego jeden do jednego, ale są pewne inspiracje i na pewno wskazówki, które z tego płyną - powiedział.


Szef MON poinformował, że ustawa dotyczyć będzie m.in. „regulacji pomiędzy poszczególnymi organami władzy” czy sytuacji zarządzania kryzysowego. Zaznaczył, że „nie chce nikogo straszyć”, ale obowiązkiem rządu jest „bycie w gotowości, bycie przygotowanym na najtrudniejsze scenariusze”. 

Bylibyśmy na pewno rządem, który nie zasługiwałby na miano odpowiedzialnego, gdybyśmy nie informowali - zauważył Kosiniak-Kamysz.

Jak powiedział, bez informowania o potencjalnych zagrożeniach „nie da się zbudować silnego społeczeństwa”. 

Jeżeli obce rakiety naruszają naszą przestrzeń powietrzną, jeżeli drony latają tuż przy polskiej granicy, jeżeli na Lubelszczyźnie i na Podkarpaciu non-stop jesteśmy zobowiązani wysyłać alerty, bo jest zagrożenie, bo są akcje sabotażu, bo jest zakłócany sygnał GPS-u, bo są przecinane kable po dnie Bałtyku, na miłość boską, to kiedy będzie sytuacja zagrożenia, jak nie w takich momentach? Kiedy my mamy o tym mówić, jak nie teraz? Kiedy się mamy przygotowywać? - pytał.

Przepisy, nad którymi pracuje MON, mają pozwolić m.in. na:

  • wcześniejszy przerzut wojsk, w tym sojuszniczych, 
  • powiązanie Planu Reagowania Obronnego RP z dokumentem sojuszniczym NATO Response System, 
  • przygotowanie infrastruktury,
  • rozszerzenie liczby podmiotów biorących udział w systemie stałych dyżurów oraz w systemie kierowania obroną państwa, 
  • unormowanie zasady pracy pracowników cywilnych na stanowiskach kierowania z ograniczoną możliwością powrotu do domu, 
  • wprowadzenie zmiany dotyczącej planowania operacyjnego w obszarze pozamilitarnym, a także w dokumentacji dotyczącej programowania obronnego,
  • zmianę zasad szkoleń, kursów obronnych, a także prowadzenia ćwiczeń obronnych. 

„Rzeczpospolita”, która to ustaliła, podała również, że przesłania projektu oczekuje Biuro Bezpieczeństwa Narodowego.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.