Groźny incydent na torach. Na miejscu znaleziono "ułożone elementy"
Nie doszło do wykolejenia składów i żaden z maszynistów nie został ranny. Ruch kolejowy na trasie Dęblin-Łuków był w tym miejscu wstrzymany przez kilka godzin. Prokuratura prowadzi już śledztwo w sprawie incydentu.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Groźny incydent na torach w Jedlance. Na miejscu pracowali pirotechnicy
Jak przekazał w rozmowie z Polsat News rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak, okazało się, że na torach leżały "bloczki betonowe pochodzące z rozbiórki peronu pobliskiej nieczynnej stacji kolejowej".
Elementy te zostały ułożone na torach nr 1 i 2, po których w przeciwnych kierunkach poruszały się pociągi towarowe. Jeden przewoził kontenery, drugi był przygotowany do ich odbioru
— poinformował Marcin Kozak.
Pirotechnicy zbadali i zabezpieczyli teren. Na miejscu nie zabezpieczono żadnych materiałów wybuchowych
— dodał rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Marcin Kozak zaznaczył, że "w oparciu o pierwsze czynności procesowe i analizę sposobu działania sprawców, wykluczono, aby to był akt dywersji".
Najprawdopodobniej mamy do czynienia ze zdarzeniem o charakterze chuligańskim. W przeszłości miejscowa policja odnotowywała już na tym terenie takie epizody o podobnym charakterze
— podkreślił na koniec.
Poważny incydent na torach w Jedlance. Premier Donald Tusk uspokaja
W sprawie incydentu głos zabrał już premier Donald Tusk. Jak przekazał, pierwsze raporty, które do niego dotarły, "nie są szczególnie alarmujące, bo nie wygląda to na jakąś bardzo profesjonalną akcję".
Nie lekceważymy żadnego takiego zdarzenia, tym bardziej że znowu może dojść do dramatu
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.