Korea Północna przeprowadziła ćwiczenia. Media: Ogromna niszczycielska siła

Północnokoreańskie media poinformowały o ćwiczeniach artylerii i wojsk rakietowych, które miały zaprezentować "siłę ognia" jako reakcję na trójstronne szkolenia USA, Korei Południowej i Japonii.
W manewrach nie wziął udziału Kim Dzong Un. W ich trakcie testowano m.in. drony bojowe, wyrzutnie rakietowe i pociski balistyczne. Korea Południowa wykryła wystrzelenie kilku rakiet balistycznych w stronę Morza Japońskiego.
Ćwiczenia wojskowe USA, Korei Południowej i Japonii przeprowadzono mimo wcześniejszego ograniczenia innych manewrów przez Donalda Trumpa.
O manewrach poinformowały w poniedziałek reżimowe media. Z ich relacji wynika, że armia Korei Północnej przeprowadziła w sobotę ćwiczenia artylerii i wojsk rakietowych, demonstrując "ogromną niszczycielską siłę" skoncentrowanego ognia
Północnokoreańska agencja prasowa KCNA poinformowała, że szkolenie miało na celu podniesienie "poziomu specjalizacji, aby w sposób zorganizowany i strukturalny obalić siły zbrojne wroga". Przetestowano między innymi najnowsze drony bojowe, wielkokalibrowe wyrzutnie rakietowe oraz taktyczne pociski balistyczne.
Korea Północna przeprowadziła ćwiczenia wojskowe. Kim Dzong Un nie wziął w nich udziału
W manewrach nie wziął udziału przywódca kraju Kim Dzong Un. Zamiast niego zmagania żołnierzy obserwował wiceprzewodniczący Centralnej Komisji Wojskowej Pak Dzong Czon.
Południowokoreańskie dowództwo przekazało w sobotę, że rano wykryło wystrzelenie kilku rakiet balistycznych z okolic nadmorskiego miasta Wonsan w kierunku Morza Japońskiego. Każda z nich pokonała dystans ok. 250 km. Taki zasięg sugeruje, że broń została zaprojektowana bezpośrednio do rażenia celów w Korei Południowej. Była to 13 tegoroczna próba balistyczna Północy.
Działania północnokoreańskiej armii nastąpiły po zakończeniu morskich ćwiczeń Freedom Edge przez wojska Korei Południowej, USA i Japonii. Wcześniej władze w Pjongjangu potępiły te szkolenia, określając je jako zagrożenie i element "niezmiennej, wrogiej polityki Waszyngtonu".
Trump ograniczył skalę manewrów z Koreą Południową. W tle stosunki z Kim Dzong Unem
Sojusznicze ćwiczenia zrealizowano zgodnie z planem, mimo że w sierpniu prezydent USA Donald Trump mocno ograniczył skalę innych manewrów dwustronnych z Koreą Południową.
Przywódca Stanów Zjednoczonych swoją decyzję uzasadnił kosztami ćwiczeń, bardzo dobrymi stosunkami z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem, z którym chce się ponownie spotkać, oraz odmową Korei Południowej dołączenia do wojny przeciwko Iranowi. Pjongjang odrzucił ten gest, uznając, że manewry nadal zachowują "prowokacyjny, agresywny charakter".
Eksperci oceniają, że systematyczna rozbudowa arsenału nuklearnego oraz zacieśnienie więzi z Rosją i Chinami wyraźnie wzmocniły pozycję negocjacyjną Kim Dzong Una wobec Waszyngtonu - zwróciła uwagę agencja Associated Press.
"Polityczny WF": Czy Kaczyński znów zintegruje prawicę? INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.