InquirerMove It accountability, rider protection sought after P555.75M penaltyThe Jerusalem PostTrump: Monsey, NY Jews should vote 'in big numbers' for Lawler, he 'fights against antisemitism'Daily MaverickLOCAL ELECTIONS 2026: Joburg accused of using workers as ‘political pawns’ in last-minute wage dealThe South African[Watch] Livid Leon Schuster: ‘You’re p*ssing me off!’ZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFNOSDrenten willen strengere aanpak wolf: 'Kinderen durven niet meer op de fiets'ANSA SportJodar sconfitto al Masters di Parigi, Cobolli certo delle FinalsABC News (Australia)'Major incident' declared as police investigate NSW Health cyber breachESPNWNBA Art's 10 most iconic moments of the 2026 seasonPremium TimesPolice probe teenager’s corpse found in Cross River communityCBS NewsControl of Congress on the line as voters decide midterms — live updatesLa PresseCe qu’il faut savoir ce mardi | Élections de mi-mandat, arrestation après la mort d’un cycliste et vandalisme à Charlevoix
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, November 3, 2026

Przydacz uderza w Tuska po posiedzeniu RBN. "Nie widać jakiejkolwiek refleksji"

Translate

Jak przypomniał Przydacz, temat ten był jednym z głównych punktów rozmów Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem podczas wizyty polskiego prezydenta w Waszyngtonie 3 września ubiegłego roku. Zdaniem ministra uzyskane wówczas zapewnienia ze strony amerykańskiej nie zostały odpowiednio wykorzystane przez polski rząd.

- To zielone światło wypracowane przez prezydenta Nawrockiego w Białym Domu niestety nie zostało w szczegółach wykorzystane jako okno możliwości przez stronę rządową - ocenił.

ZOBACZ: Komentarze po zgromadzeniu w TK. "Tak powinno wyglądać", "zawstydzają bolszewików"


Przydacz wyjaśnił, że właśnie dlatego prezydent zdecydował się poruszyć tę kwestię podczas posiedzenia RBN. Jak wskazał, szczegółowe negocjacje, przygotowanie odpowiednich przepisów oraz rozwiązanie kwestii infrastrukturalnych i finansowych należą do kompetencji rządu.

- Pan prezydent, także i my jako jego współpracownicy, mamy nadzieję, że strona rządowa przyspieszy swoje działania, że zacznie rzeczywiście nieco bardziej aktywnie działać w tym zakresie - podkreślił.

Przydacz wskazał na Kosiniaka-Kamysza. "Potrzebna jest determinacja"

Prezydencki minister odniósł się również do postawy wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza. Przyznał, że jest przekonany o jego poparciu dla utworzenia amerykańskiej bazy w Polsce, ale zaznaczył, że nie ma podobnej pewności w odniesieniu do pozostałych członków rządu.


Jak dodał, konieczne jest przyspieszenie prac nad odpowiednimi rozwiązaniami prawnymi oraz porozumieniem ze Stanami Zjednoczonymi. - Potrzebna jest tutaj determinacja i ta dzisiejsza Rada właśnie temu służyła, aby wicepremier Kosiniak-Kamysz był odpowiednio zmotywowany i zaczął rzeczywiście działać - mówił.


Przydacz ostrzegł, że sprzyjające warunki do wynegocjowania porozumienia mogą nie utrzymywać się bezterminowo. - Nie wiemy, co się wydarzy za pół roku, za rok. Teraz jest czas, aby o to polskie bezpieczeństwo i o dalszy wektor odstraszania potencjalnego zagrożenia zadbać - podkreślił.

Zagrożenie ze strony Rosji. Przydacz zarzuca premierowi "PR-owy spin"

Drugim istotnym tematem posiedzenia RBN było zagrożenie ze strony Rosji. Przydacz wskazał, że Polska musi być przygotowana zarówno na działania hybrydowe, cyberataki i kampanie dezinformacyjne, jak i prowokacje fizyczne, również te przeprowadzane pod fałszywą flagą. - Rosja była, jest i będzie zagrożeniem. Tak mówi prezydent Karol Nawrocki - przypomniał minister.


Jednocześnie zarzucił rządowi wykorzystywanie kwestii bezpieczeństwa do bieżącej walki politycznej. - Im bardziej pojawiają się kłopoty polityczne rządu, tym bardziej zaczyna próbować zaostrzać retorykę w sprawach bezpieczeństwa. To nie jest temat do politycznej kłótni, to nie jest temat do politycznego odwracania uwagi, do, mówiąc wprost, PR-owego spinu, który próbuje czasami premier realizować - stwierdził.


Jak podkreślił, zagrożenia płynące ze wschodu wymagają odpowiedzialnych działań i przygotowania państwa na różne scenariusze. Podczas konferencji po posiedzeniu RBN przedstawiciel Biura Bezpieczeństwa Narodowego poinformował również, że jednym z omawianych zagadnień była strategia bezpieczeństwa narodowego.

ZOBACZ: "Wiele niemiłych słów pod moim adresem". Tusk o Radzie Bezpieczeństwa Narodowego

Jak wyjaśnił, dokument został wypracowany w porozumieniu między BBN a Ministerstwem Obrony Narodowej. Kancelaria Prezydenta oczekuje teraz jego przyjęcia przez Radę Ministrów. - Liczymy na to, że wkrótce rząd tę strategię przyjmie bez zmian - przekazał przedstawiciel BBN.


Dodał, że jeżeli rząd zatwierdzi dokument w uzgodnionym kształcie, prezydent Karol Nawrocki będzie gotowy go zaakceptować. Przedstawiciel BBN zaznaczył również, że posiedzenie odbywało się w trybie niejawnym, dlatego nie może ujawnić szczegółów dyskusji. Zapewnił jednak, że uczestnicy Rady wymienili informacje dotyczące najważniejszych kwestii bezpieczeństwa państwa, w tym obecności wojsk amerykańskich w Polsce.

Przydacz ostro o wydarzeniach w TK. "To po prostu farsa"

Podczas konferencji po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego Marcin Przydacz odniósł się również do wtorkowego zgromadzenia ośmiorga sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Prezydencki minister zakwestionował zarówno jego legalność, jak i stwierdzenie kworum przez Annę Korwin-Piotrowską.

- Pan prezydent i chyba większość niezaślepionych politycznie prawników uznaje jednoznacznie, że to, co wydarzyło się w Trybunale Konstytucyjnym dzisiaj, jest po prostu farsą. Nie ma żadnego zgromadzenia ogólnego, nie ma żadnego kworum - stwierdził.


Zdaniem Przydacza osoby uczestniczące w zgromadzeniu znalazły się w budynku TK dzięki decyzjom politycznym rządu Donalda Tuska i działaniom policji. Minister przekonywał również, że część z nich nie dopełniła procedur niezbędnych do objęcia urzędu sędziego Trybunału.

ZOBACZ: Szef MON szczerze o raporcie szefa CIA. "Nie widziałem"

- To, że ta grupa zebrała się w Trybunale Konstytucyjnym i uznała, że dwie trzecie z piętnastu to jest osiem, to znaczy, że ma podstawowe problemy z percepcją matematyczną. To znaczy, że musi wrócić do podstawowych zadań z matematyki dzieci w drugiej klasie podstawówki - mówił.


Przydacz poszedł jednak dalej, sugerując, że uczestnicy zgromadzenia mogli dopuścić się przestępstwa. - Pani Korwin-Piotrowska i jej współpracownicy w tym czynie nielegalnym, w moim przekonaniu i nie tylko w moim przekonaniu, dopuszczają się naruszenia przepisów karnych. Trzeba powiedzieć wprost, że tego typu zamach na organ konstytucyjny podlega bardzo wysokiej karze pozbawienia wolności, aż do 20 lat - powiedział.


Minister określił uczestników zgromadzenia mianem "grupy uzurpatorów", która jego zdaniem próbuje odgrywać polityczny spektakl. Podkreślił przy tym, że za prezesa Trybunału uznaje Bogdana Święczkowskiego, a wtorkowe zgromadzenie, w jego ocenie, nie wywołuje skutków prawnych.

Przydacz o Donaldzie Tusku. "Nie widać jakiejkolwiek refleksji"

Dziennikarze zapytali również, czy istnieje możliwość porozumienia między rządem a Pałacem Prezydenckim w sprawie kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego.

- Ja nie zauważam takiej gotowości ze strony Donalda Tuska. Myślę, że ma poczucie potencjalnej odpowiedzialności karnej za to, czego dopuścił się w ostatnich dniach. I w żaden sposób z tych słów, zachowań i działań nie widać jakiejkolwiek refleksji - ocenił Przydacz.


Prezydencki minister stwierdził, że premier może kontynuować swoje działania, ponieważ kontroluje podległe rządowi służby i policję. Zaznaczył jednak, że sytuacja może się zmienić wraz z utratą władzy przez obecną koalicję.

ZOBACZ: Zarzuty za wtargnięcie na teren TK. Żurek wskazuje konkretne osoby

- Jeśli straci władzę i nie będzie już go ochraniała policja czy służby specjalne, to po prostu nie będzie miał możliwości realizowania tak nielegalnej w tym zakresie działalności - powiedział.


Przydacz wskazał również, że znaczenie może mieć postawa pozostałych ugrupowań koalicji rządzącej oraz sprzeciw społeczny wobec działań rządu.

Stan wyjątkowy w Polsce? Przedstawiciel BBN odpowiada

Podczas konferencji padło także pytanie o możliwość wprowadzenia w Polsce stanu wyjątkowego w związku z napiętą sytuacją wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Przedstawiciel Biura Bezpieczeństwa Narodowego zapewnił, że nie ma obecnie podstaw do podjęcia takiej decyzji. - Nie widzę żadnych powodów do tego, żeby taki stan wprowadzać w Polsce - podkreślił.


Zaznaczył jednocześnie, że sytuacja wokół TK budzi niepokój z perspektywy stabilności instytucji państwowych. Przypomniał, że Polska musi mierzyć się z zagrożeniami zewnętrznymi, przede wszystkim ze strony Rosji, dlatego szczególnie istotne jest zachowanie bezpieczeństwa wewnętrznego.

ZOBACZ: "Zielone światło". Marcin Przydacz wprost o utworzeniu stałej bazy USA w Polsce

- Kwestia uspokojenia sytuacji wokół Trybunału leży po stronie rządu. Tam są wszystkie narzędzia do tego, żeby tę sytuację uspokoić - stwierdził.


Przedstawiciel BBN ocenił również, że zgodne z prawem wprowadzenie stanu wyjątkowego nie jest obecnie możliwe bez udziału prezydenta. Jednocześnie zarzucił premierowi Donaldowi Tuskowi wykorzystywanie policji do realizowania celów politycznych.

- Donald Tusk bardzo daleko odszedł już od zasad demokratycznego państwa prawa i zmierza w kierunku wymuszania własnych wizji politycznych po prostu policyjną pałką - ocenił.

View the original on Polsat News →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.