Śledczy w domu Artura Chodzińskiego. Był "ogniwem łączącym szefa Zondacrypto i świat polityki"
Śledczy w domu Chodzińskiego. Był ogniwem łączącym szefa Zondacrypto i świat polityki
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Artur Chodziński, były agent CBA, to kluczowa postać w aferze Zondacrypto. Prokuratura, za jego zgodą, przeszukała mu mieszkanie i zabezpieczyła sprzęt elektroniczny. - Na tym etapie nie mogę informować, co zabezpieczono i co jest na tych nośnikach. To musi zostać poddane wnikliwej analizie. Mamy jednak informacje, że mogły być tam dane istotne dla rozwiązania sprawy - powiedział minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Zapisy z komunikatorów i komputerów mają pozwolić śledczym ustalić prawdziwą skalę kontaktów Chodzińskiego. - Jest ogniwem łączącym Przemysława Krala i świat polityki - stwierdził dziennikarz tvn24.pl Robert Zieliński.
Związki Chodzińskiego z aferą Zondacrypto
To Chodziński pomógł byłemu ministrowi sprawiedliwości przyjąć pieniądze od środowiska gangsterów. - Jedyną osobą, która ze mną rozmawiała w tej sprawie, był Artur Chodziński - przyznał Zbigniew Ziobro.
Chodziński był pośrednikiem między Zbigniewem Ziobrą a Przemysławem Kralem, szefem Zondacrypto, który wpłacił pieniądze na fundację byłego ministra sprawiedliwości. - Wpłynęła kwota 450 tysięcy złotych na fundację - potwierdził Ziobro. Polityk nie tylko przyjął te pieniądze od środowiska gangsterów na swoją fundację, ale też wziął dla siebie kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Jak poinformował w Sejmie premier Donald Tusk, Przemysław Kral ujawnił w śledztwie, za co były te pieniądze. - Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom - przekazał Tusk.
Chodziński umożliwił też spotkanie posłowi PiS Michałowi Moskalowi na Ibizie. Kilkanaście dni później poseł złożył poprawki do ustawy o kryptowalutach - korzystne dla Zondacrypto.
- Wkrótce poznamy szczegóły tego, jak otwierał drzwi Przemysławowi Kralowi do pałacu prezydenckiego - zapowiedział Robert Zieliński, dziennikarz tvn24.pl.
Kariera Chodzińskiego. PiS odcina się od znajomości
Chodziński to zaufany człowiek prawicy - w CBA od czasów Mariusza Kamińskiego. Został zwolniony dyscyplinarnie w 2015 roku przez Pawła Wojtunika za wynoszenie poufnych informacji. - Wiemy, komu wynosił te informacje. Wynosił je poza CBA i jego zwolnienie miało charakter wówczas oczywisty - powiedział były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Paweł Wojtunik.
Gdy PiS wraca do władzy, do służby wraca też Chodziński. - Nie znam przypadku, by po popełnieniu takiego czynu ktokolwiek mógł powrócić do służby i mógł być jakimkolwiek urzędnikiem - przyznał Wojtunik.
Gdy wygrywa wybory koalicja 15 października, Chodziński idzie na emeryturę i rzuca się w świat biznesu, ściśle współpracuje z Zondacrypto. - To były faktury na ponad pół miliona złotych - przekazał Michał Fuja z "Superwizjera" TVN.
Równocześnie uczestniczy w politycznych wydarzeniach organizowanych przez prawicę. - To jest klasyczny pupil PiS-u w CBA - ocenił Mariusz Witczak z Koalicji Obywatelskiej.
Dla PiS afera Zondacrypto i udział w niej czołowych polityków to śmiertelne niebezpieczeństwo - partia odcina się więc od afery i jej bohaterów. - Jeśli chodzi o pana Chodzińskiego, to go nie znam, to jest po pierwsze. Nigdy z nim nie rozmawiałem - zastrzegł Jarosław Kaczyński. Zbigniew Ziobro nadal pozostaje wiceprezesem PiS.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.