InquirerZambales residents race to contain oil spill in protected watersThe Jerusalem PostPoll: A third of Israelis call settler rioters ‘terrorists’ESPNLet's stack every NFL team through one week of games: Our Power Rankings poll has some surprisesESPN DeportesAmérica: de dueño de los Clásicos a perder su dominioMalay MailAsian stocks struggle as markets await Fed rate decision amid inflation concernsNew Straits TimesBrook leads from the front as England hammer Sri Lanka in 1st T20La TerceraDan de baja a soldado tras participar en robo con intimidación a estación de servicio en Santa BárbaraDeadlineTV News Helicopter Crashes & Leaves Three Dead, ReportABC News (Australia)'Risk becoming meaningless': Third ACT Labor minister censured경향신문홍지선 “토허제 풀면 집값 자극…시장 보고 연장 결정”The Indian Express100% tariffs on India? US House advances Russia sanctions Bill to give Trump new powersRadio-CanadaLes cinq chefs en mode Face-à-face
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, September 16, 2026

Co w przypadku konieczności ewakuacji? Padły porównania do Ukrainy

Translate

- Jesteśmy na żenująco niskim poziomie, jeśli chodzi o komunikowanie się państwa z obywatelami - mówił w programie "Żeby Wiedzieć" Wirtualnej Polski Zbigniew Parafianowicz. Gość Pawła Pawłowskiego wspomniał, że jesteśmy w piątym roku wojny, a w tym czasie Ukraińcy rozwinęli już "kolejne generacje aplikacji", które w sposób skuteczny informują obywateli o atakach i potencjalnym zagrożeniu.

W wyemitowanym we wtorek programie Wirtualnej Polski "Żeby Wiedzieć" Zbigniew Parafianowicz był pytany przez prowadzącego Pawła Pawłowskiego o ewentualną ewakuację wschodnich województw w Polsce na wypadek ataku Rosji.

- Taka ewakuacja, jak rozumiem, przy zagrożeniu z powietrza, nie wchodzi w grę. Póki co wariant dużej inwazji lądowej też nie wchodzi w rachubę - bo byśmy widzieli koncentrację sił rosyjskich przy granicach z Polską, a czegoś takiego nie ma, tak że tutaj też nie należy siać paniki i strachu wokół tego - odpowiedział Zbigniew Parafianowicz. - Natomiast w przypadku ataków z powietrza mówimy raczej o procedurach, które mają umożliwiać ukrycie się w schronie czy w ukryciu - podkreślił.

- Jesteśmy na żenująco niskim poziomie, jeśli chodzi o komunikowanie się państwa z obywatelami, bo mamy te SMS-y, które są wysyłane z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa... - mówił dalej, przypominając, że jesteśmy w piątym roku wojny.

- Ukraińcy rozwijają już kolejne generacje aplikacji. Jak się zainstaluje na Telegramie aplikację dotyczącą alarmów z powietrza, to widać nawet, do której dzielnicy leci konkretny dron i wtedy można podjąć decyzję, czy się schodzi do schronu, czy nie trzeba. Tych aplikacji nie mamy, ja tego nie rozumiem, dlaczego Ministerstwo Cyfryzacji nie jest w stanie wygenerować aplikacji - kontynuował.

- W pierwszym dniu wojny, 24 lutego 2022, Ukraińcy mieli gotową aplikację, która pokazywała schrony, informowała o nalotach, mówiła, gdzie można dostać chleb, gdzie można dostać wodę - mówił dalej Parafianowicz, na co przerwał mu prowadzący.

- Zbyszku, co ma ci ta aplikacja pokazywać, jak tych schronów nie ma? Jeśli wejdziesz sobie nawet na mapy, które są udostępniane przez naszych rządzących, to masz miejsca doraźnego schronienia - tam możesz się schować najwyżej przed jakimś kiepskiej jakości dronem - przekazał Paweł Pawłowski.

- Ale nawet w wariancie minimum mogłaby taka aplikacja informować o zagrożeniu z powietrza, informować po prostu o tym, gdzie co leci i gdzie co może przylecieć, a nie informować - tak jak też w Wirtualnej Polsce nasi dziennikarze pisali - po fakcie, informować o tym, że coś nad Polskę wlatuje - powiedział Parafianowicz.

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.