Zamieszanie przed TK. Kaczyński wzywa prezydenta
"Czynności są wykonywane w związku z informacją przekazaną przez sędziego Trybunału Konstytucyjnego, w której wskazana została możliwość wystąpienia zagrożeń dla życia lub zdrowia sędziów i pracowników Trybunału Konstytucyjnego, a także ryzyko zakłóceń porządku publicznego" - dodano w komunikacie.
"Czynności funkcjonariuszy mają na celu realizację ustawowych obowiązków, w szczególności prawny obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa i porządku publicznego. Nie stanowią one ingerencji w działalność Trybunału jako instytucji" - podkreślono.
Kaczyński wzywa prezydenta
Według relacji TV Republika z budynku wygoniono straż trybunalska. Zaprzecza temu policja, która przekazała, że "nie podejmowała żadnych działań" wobec funkcjonariuszy straży TK.
Przed budynkiem pojawili się politycy PiS, w tym prezes Jarosław Kaczyński. Stwierdził, że o akcji "zdecydować muszą sami sędziowie, my za nich nie zdecydujemy".
- Ale jest też wielki apel do pana prezydenta. Powinien w tym momencie zrobić wszystko, co jest w granicach jego uprawnień, w granicach prawa, a jednak te uprawnienia ma niemałe, by doprowadzić do tego, by ten stan, który dzisiaj trwa i ciągle posuwa się do przodu, żeby to zostało zatrzymane, a my musimy go w tym poprzeć - powiedział.
Kaczyński zamieścił także wpis na X.
"Zamach na Trybunał Konstytucyjny. Służby Tuska wchodzą siłowo do Trybunału. To pierwszy taki przypadek w skali światowej" - napisał prezes PiS.
"Od dzisiaj Polska staje się państwem policyjnym, a od tego już prosta droga do autorytaryzmu, a potem do totalitaryzmu. Zalecenia Niemca Bachmanna są realizowane (chodzi o publicystę Klausa Bachmanna, który w jednym ze swoich tekstów napisał o "czynieniu kraju ponownie demokratycznym przy użyciu metod niedemokratycznych" - red.)" - dodał.
"My, Polacy, nie możemy się dać zastraszyć. Obywatelski protest, całkowicie legalny, musi trwać dalej. Trybunał to gwarant naszej wolności i suwerenności. Deptanie prawa przez Tuska nie ma żadnych granic" - podkreślił.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.