25 tysięcy złotych co miesiąc. Sejm nadal utrzymuje biuro poselskie Marcina Romanowskiego
Schetyna o finansowaniu biura Romanowskiego: trudno sobie wyobrazić, żebyśmy mogli utrzymywać taki stan
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Tomasz Gzell/PAP
Przedstawiciele Sejmu w rozmowie z Wirtualną Polską przekazali, że ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora nie zawiera wymogu niekaralności wobec osób zatrudnionych w biurach poselskich. Jak piszą o oświadczeniu, "stroną umowy z pracownikiem biura poselskiego jest poseł i to on jest pracodawcą". Środki z Kancelarii Sejmu wypłacane są zaś posłowi "na odrębny rachunek".
Dotyczy to również biura poselskiego Marcina Romanowskiego, które nadal jest utrzymywane z publicznych pieniędzy. Romanowski na posiedzeniach Sejmu nie pojawił się od ponad dwóch lat, lecz Kancelaria Sejmu co miesiąc wypłaca posłowi 25 tysięcy złotych ryczałtu.
Problemy współpracowniczki Romanowskiego
Tymczasem z ustaleń Wirtualnej Polski wynika, że problemy z prawem ma nie tylko Marcin Romanowski, ale również jego bliska współpracownica pozostająca w Polsce. Chodzi o osobę przedstawiającą się jako dyrektor jego biura poselskiego w Biłgoraju. Kobieta dwa lata temu miała zostać skazana prawomocnym wyrokiem za nieprawidłowości związane z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych.
Została ukarana 3 tys. zł grzywny, miała też oddać do ZUS ponad 87 tys. zł - donosi WP. Jednak kobieta pieniędzy tych nie zapłaciła, co sama potwierdziła w rozmowie z portalem. Jak mówiła, "udowadnianie prawdy" w jej sprawie się nie skończyło.
Nadal prowadzi biuro Marcina Romanowskiego. Organizuje między innymi publiczne rozdawanie płodów rolnych - śliwek, papryki czy kapusty. "Podczas wrześniowej akcji pani dyrektor nie umiała klarownie wyjaśnić, z jakich środków biuro poselskie - finansowane z pieniędzy podatników - zakupiło śliwki, które następnie rozdano" - pisze WP.
Schetyna: to jest absurdalne
- Uważam, że w takich sytuacjach musi Kancelaria Sejmu na drodze prawnej szukać tutaj rozwiązania i szukać zadośćuczynienia. - skomentował w Sejmie Grzegorz Schetyna. Podkreślił, że biuro Romanowskiego "jest utrzymywane z budżetu Kancelarii Sejmu, czyli z budżetu państwa". - Trudno sobie wyobrazić, żebyśmy mogli utrzymywać taki stan. To jest w ogóle absurdalne - mówił Schetyna.
Zapowiedział, że chciałby wprowadzić do końca tej kadencji nowe przepisy, które "będą funkcjonować w przyszłej kadencji". - Żeby nie doprowadzić do takich patologii, bo to jest po prostu wstyd, że są tacy ludzie zatrudnieni i w taki sposób zarządzają publicznymi pieniędzmi - powiedział Schetyna.
Śliwka: każdy poseł musi złożyć sprawozdanie
- Nie znam tej sprawy - odpowiada zaś partyjny kolega Romanowskiego Andrzej Śliwka. - 25 tysięcy to są środki, które otrzymuje każdy poseł na wydatkowanie swojej aktywności parlamentarnej - wskazał. Jak mówił, "to idzie na obsługę, płatność za biuro, ewentualnie kilometrówki, wypłatę wynagrodzenia dla pracowników, też jakieś ekspertyzy".
- I co z tych rzeczy robi Marcin Romanowski? - pytała dziennikarka TVN24 Maja Wójcikowska.
- Nie mam pojęcia, pani redaktor. To jest w sprawozdaniach. Może pani redaktor w sprawozdaniu zobaczyć w Sejmie - odpowiedział Śliwka. - Każdy poseł z końcem roku musi wskazać, na co wydatkuje te środki. One są weryfikowane przez Kancelarię Sejmu. Kancelaria Sejmu może wysłać kontrolę do posłów. Posłowie muszą wtedy przedkładać każdy dokument, na co te środki idą - mówił.
Buda: nikt nie wygasił Romanowskiemu mandatu
- On jest nadal posłem. Nikt mu nie wygasił mandatu, nie ma takiego uprawnienia - powiedział Waldemar Buda z Rozwoju Plus. Pytany o wydarzenia organizowane przez dyrektorkę biura Romanowskiego, Buda ocenił, że "tego typu rzeczy nie są niedozwolone". - Jeżeli posła nie ma w kraju, to zakładam, że tego rodzaju aktywność wspiera jakoś lokalnie mieszkańców - powiedział.
Dodał, że rozdawania owoców i warzyw przez dyrektorkę biura Romanowskiego "mało go oburza". - Ja wolę, jak biuro Romanowskiego rozdaje owoce i warzywa, niż na przykład pan Gomoła kupuje sobie samochód służbowy od swojej rodziny i wynajmuje z tych pieniędzy samochód luksusowy - skomentował Buda.
Paszyk: biuro Romanowskiego nie spełnia swojej funkcji
Inaczej sprawę postrzega Krzysztof Paszyk z PSL. - Jeśli poseł uchyla się konsekwentnie od iluś miesięcy od swojej pracy, to nie czarujmy się, to biuro też już nie spełnia swojej funkcji - ocenił. Jak mówił, "biuro służy pracy parlamentarzysty, nie jest jakimś bytem samoistnym".
- Ja tutaj widzę konieczność ponownego, solidnego skontrolowania tej sytuacji, która ma miejsce z biurem Romanowskiego - powiedział Paszyk. Zaznaczył, że "nic nie wskazuje na to", aby Romanowski miał się w Sejmie do końca obecnej kadencji pojawić. - Była szansa, że list żelazny tutaj stworzy jakąś nową sytuację z jego powrotem, ale jak nie widać pana Romanowskiego, tak nie widać - mówił.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.