Nawrocki pominął KO? Człowiek prezydenta wprost. "No ale z kim? O czym?"

Marcin Przydacz stwierdził w Polsat News, że rozmowy z Koalicją Obywatelską oraz Lewicą na temat rozwiązania kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego są bezcelowe.
Szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta RP ocenił, że w kwestii przyszłości kraju warto rozmawiać jedynie z Polską 2050 oraz PSL.
Przydacz zarzucił politykom Koalicji Obywatelskiej eskalowanie problemów i używanie władzy w postaci nagiej siły w relacjach z oponentami.
- Widać ewidentnie, z kim w ogóle jeszcze można rozmawiać o próbie rozwiązania tego konfliktu, a z kim kompletnie nie ma sensu. Z Platformą Obywatelską nie ma sensu, to są ludzie, którzy nie są skorzy do dyskusji i do rozwiązywania problemów, tylko do eskalowania - mówił podczas "Śniadania Rymanowskiego" w Polsat News i Interii Marcin Przydacz.
Trybunał Konstytucyjny. Marcin Przydacz: Z KO nie ma sensu rozmawiać
Jak dodał przedstawiciel prezydenta, KO dysponuje "władzą w postaci nagiej siły, bo mogą wysłać policjantów, służby specjalne". W jego ocenie nie ma też sensu rozmawiać z Lewicą.
- Pan prezydent z tymi siłami politycznymi rozmawia, które są jeszcze gotowe do jakiegokolwiek kompromisu - stwierdził.
Szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta RP zapytany, czy Pałac Prezydencki konsultował się w sprawie kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego z Grzegorzem Braunem, zapewnił, iż konsultowano się z "wszystkimi, którzy myślą o tym, jak wyjść z tego problemu".
Polityk stwierdził, że choć nie ma w tym względzie "daleko idącej wiary", poza prawicą "o przyszłości Polski można rozmawiać tylko z Polską 2050 i PSL".
KO wykluczone z rozmów z Nawrockim? "To nie ma żadnego znaczenia"
W tym momencie prowadzący program Bogdan Rymanowski zapytał Przydacza o doniesienia Wirtualnej Polski. Dziennikarze portalu ustalili, że politycy Koalicji Obywatelskiej rzekomo otrzymali zaproszenie na spotkanie z prezydentem dopiero wtedy, kiedy w sobotę trwały już rozmowy z innymi środowiskami.
Gdy szef klubu KO Zbigniew Konwiński skierował prezydenckiego ministra Mateusza Koteckiego do Jana Grabca i Andrzeja Domańskiego, którzy mieliby wziąć udział w spotkaniu, w ogóle nie otrzymał odpowiedzi.
- No ale z kim, z Kropiwnickim ma rozmawiać? O czym? - odparł Przydacz, wskazując na również obecnego w studio posła KO.
Przydacz komentuje doniesienia mediów. W tle spotkania z Nawrockim
- Jeżeli w ogóle z kimkolwiek jest sens rozmawiać, to z premierem Donaldem Tuskiem. Myśmy już prowadzili rozmowy z politykami, niby ważnymi, z Koalicji Obywatelskiej, na przykład o rozwiązaniu problemu ambasadorów. Było ustalenie między prezydentem a wicepremierem Sikorskim. To nie ma żadnego znaczenia, bo Sikorski o niczym nie decyduje - dodał.
W odpowiedzi na to stwierdzenie Przydacz został zapytany, dlaczego wobec tego Nawrocki nie zwrócił się bezpośrednio do premiera. - Jeżeli będzie absolutna konieczność (...), to może się okazać, że i z bandytami spod znaku Koalicji Obywatelskiej trzeba będzie rozmawiać - mówił.
W sobotę wieczorem orędzie wygłosił Donald Tusk.
Premier ocenił, że "atak na trybunał i jego sędziów jest kolejną odsłoną procesu niszczenia rządów prawa w Polsce przez PiS" i prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego. Ocenił, że "nikt nie miał wątpliwości, że trybunał w kształcie, jaki narzucił PiS, nie jest prawdziwym sądem".
Polacy skomentowali rząd i Pełczyńską-Nałęcz. Nie gryźli się w językINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.