Policja zatrzymała przed TK pięć osób. Wiemy, jakie mają zarzuty
W piątek wieczorem policja weszła na teren siedziby Trybunału Konstytucyjnego. O zabezpieczenie w związku z planowanymi tam czynnościami poprosił mundurowych Prokurator Generalny oraz sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Chodziło o spór kompetencyjny między częścią sędziów TK a jej dotychczasowym prezesem Bogdanem Święczkowskim.
Trzy osoby odpowiedzą za naruszenie miru, czwarta za znieważenie policjanta
Wejście policji na teren Trybunału wywołało protesty uczestników manifestacji, która od kilku tygodni odbywa się przed bramą tej instytucji. Doszło do przepychanek, a wzburzony tłum w alei Szucha, gdzie znajduje się siedziba TK, stał się agresywny. W stronę policjantów poleciały krzesła i butelki. Trzy osoby próbowały wedrzeć się na teren TK i przeskoczyły przez ogrodzenie. Zostały zatrzymane. Później w ręce policji wpadł także czwarty uczestnik demonstracji.
— Te pierwsze trzy osoby będą odpowiadać za naruszenie miru domowego. Dziś zaplanowano czynności z nimi. Dwie spędziły noc w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych, trzecia została zwolniona z powodów zdrowotnych i zobligowania do stawienia się w jednostce policji w określonym terminie — mówi Onetowi kom. Jacek Wiśniewski, rzecznik Komendy Stołecznej Policji.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Zgodnie z art. 193 kodeksu karnego, kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Czwarty zatrzymany będzie odpowiadał za znieważenie policjanta. Zgodnie z art. 226 kodeksu karnego, kto znieważa funkcjonariusza publicznego lub osobę do pomocy mu przybraną, podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Incydent z uzbrojonym 30-latkiem. Krzyczał "jestem z policji"
Dziś około godz. 11 na demonstracji przed TK została zatrzymana jeszcze jedna osoba. Jak przekazała policja, jedna z organizatorek zgromadzenia zwróciła uwagę na mężczyznę, który miał zasłoniętą kominiarką twarz. Na prośbę o jej odsłonięcie uderzył kobietę i rzucił się do ucieczki. Próbowali go ująć inni uczestnicy zgromadzenia, ale 30-latek się wyrwał. Zaczął uciekać w stronę radiowozu i krzyczeć "jestem z policji". Okazało się to nieprawdą.
Mężczyzna został zatrzymany przez zabezpieczających zgromadzenie policjantów. Miał przy sobie dwa noże, pistolet gazowy na kulki i odznakę z napisem "Security", przypominającą kształtem tę policyjną. Funkcjonariusze znaleźli przy nim także marihuanę. Został przewieziony do jednej z komend. Wykonywane są z nim czynności.
— Mężczyzna na pewno usłyszy zarzut posiadania substancji niedozwolonych. Należy spodziewać się, że będzie także odpowiadał za posiadanie przedmiotów niebezpiecznych na manifestacji, czyli naruszenia ustawy o zgromadzeniach. Może również usłyszeć zarzut naruszenia nietykalności cielesnej, jeżeli pokrzywdzona złoży takie zawiadomienie — wylicza rzecznik KSP.
Za posiadanie środków odurzających grozi do trzech lat więzienia. Kto bierze udział w zgromadzeniu, posiadając przy sobie broń, materiały wybuchowe, wyroby pirotechniczne lub inne niebezpieczne materiały bądź narzędzia, podlega karze aresztu do 14 dni, karze ograniczenia wolności albo karze grzywny. Natomiast za naruszenie nietykalności cielesnej grozi grzywna, ograniczenie wolności albo do roku więzienia.
— Policjanci i policjantki zabezpieczają rejon przyległy do siedziby Trybunału Konstytucyjnego i realizują ustawowe zadania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa osobom przebywającym w budynku oraz zgromadzonym przed nim, a także ochroną porządku publicznego i mienia. Natomiast z całą stanowczością będziemy reagować na łamanie prawa i zatrzymywać osoby, które tego dokonują — podkreśla kom. Jacek Wiśniewski.
Chaos przed Trybunałem Konstytucyjnym
Prezydent miał przebywać z wizytą w Senegalu, jednak zdecydował się wrócić do kraju. W Pałacu Prezydenckim spotkał się z I prezesem SN Zbigniewem Kapińskim, a później udał się przed budynek Trybunału Konstytucyjnego, gdzie dotarł przed godz. 1 w nocy w sobotę. Na nagraniu, które opublikował sędzia Maciej Berek, widać, jak prezydent przepycha się w drzwiach z innymi sędziami Trybunału. Przed godz. 5 nad ranem szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker odczytał oświadczenie prezydenta.
"W związku z zagrożeniem bezpieczeństwa wewnętrznego RP zwołuję na dziś pilne konsultacje z udziałem sił parlamentarnych w celu doprowadzenia do stabilizacji sytuacji politycznej" — przekazał Karol Nawrocki.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.