The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 30, 2026

Trump wpadł w furię. Jego była prawniczka z potężnym kontraktem

Translate
  • Alina Habba Mildon ma otrzymywać 10 mln dolarów rocznie oraz dodatkowe premie.
  • Łączna wartość czteroletniego kontraktu przekracza 50 mln dolarów.
  • Julio Herrera Velutini dostał pełne ułaskawienie kilka tygodni po rozpoczęciu pracy przez Mildon.
  • Trump chce zebrać 1 mld dolarów na bibliotekę prezydencką planowaną w Miami.

Donald Trump miał zareagować gniewem na informacje o wysokości kontraktu Aliny Habby Mildon. Jak wynika z ustaleń The New York Times, prezydent Stanów Zjednoczonych rozmawiał o sprawie z doradcami i sojusznikami. Przekazał im, że część pieniędzy powinna trafić do jego przyszłej biblioteki prezydenckiej lub innej organizacji związanej z Trumpem.

Mildon, wcześniej osobista prawniczka Trumpa, a następnie przez krótki czas prokuratorka federalna w New Jersey, podpisała umowę z firmą Concord Partners. Przedsiębiorstwo założone przez córkę miliardera Julio Herrery Velutiniego ma płacić jej 10 mln dolarów rocznie przez cztery lata. Dokument przewiduje także premie, dlatego całkowita gwarantowana kwota przekracza 50 mln dolarów.

Kontrakt byłej prawniczki Trumpa

Mildon formalnie rozpoczęła pracę dla rodziny Herrera 1 stycznia. Kilka tygodni później Trump przyznał Julio Herrerze Velutiniemu pełne i bezwarunkowe ułaskawienie w sprawie dotyczącej wykroczenia związanego z finansowaniem kampanii wyborczej.

Miliarder wcześniej mierzył się z zarzutami o łapownictwo o charakterze przestępczym, jednak w 2025 r. zawarł wyjątkowo łagodną ugodę procesową. Mildon twierdziła wcześniej, że nie uczestniczyła w procedurze dotyczącej jego ułaskawienia.

Według osób poinformowanych o rozmowach Trump miał powiedzieć co najmniej jednemu sojusznikowi, że rodzina Herrera nie powinna wypłacać pozostałej części kontraktu. Informacja ta miała następnie dotrzeć do samej rodziny. Nie wiadomo jednak, czy mogłaby ona wcześniej rozwiązać czteroletnią umowę.

Trump miał także zadzwonić do Mildon, by porozmawiać o jej zatrudnieniu. Nie ustalono, czy bezpośrednio poprosił ją o przekazanie pieniędzy na bibliotekę, czy jedynie sugerował to innym osobom. Była prawniczka nie odpowiedziała na pytania dotyczące rozmowy z prezydentem ani ewentualnej darowizny.

Sprawa ułaskawienia i reakcje otoczenia

Rodzina Herrera nie odniosła się do pytań o możliwe zmiany w zatrudnieniu Mildon. Biały Dom również nie odpowiedział na prośbę o komentarz dotyczącą rozmów Trumpa. Niejasny pozostaje także profil Concord Partners. Firma nie ma wyraźnej obecności publicznej, a zakres jej działalności jest nieznany nawet części osób związanych z biznesowym imperium rodziny Herrera.

W sprawie kontraktu Trump rozmawiał również z Christopherem M. Kise’em, jednym ze swoich byłych prawników. Kise reprezentował także Herrerę i pracował przy jego sprawie o ułaskawienie. Nie skomentował prywatnej rozmowy z prezydentem.

Trump już wcześniej krytykował sytuacje, w których jego doradcy zarabiali na dostępie do niego. Na początku tego miesiąca odciął się od Jamesa Blaira i Chrisa LaCivity, którzy doradzają Partii Republikańskiej w przygotowaniach do wyborów śródterminowych. The New York Times podał, że obaj otrzymali po kilkaset tysięcy dolarów za doradzanie prorosyjskiemu rządowi Republiki Serbskiej.

Po publicznej krytyce prezydenta Blair i LaCivita zapowiedzieli przekazanie honorariów na fundusz jego biblioteki prezydenckiej. Trump tak opisywał tę decyzję w rozmowie z dziennikarzami. - Uważam, że to było bardzo miłe z ich strony - mówił.

Trump planuje zebrać 1 mld dolarów na bibliotekę prezydencką, która ma powstać w Miami.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.