ESPNHow NFL pros such as Matthew Stafford gain perspective from coaching their kidsESPN DeportesEl gran desafío de Iraola: guiar a un Liverpool sumido en la incertidumbreThe Jerusalem PostHezbollah cannot buy back Shia support as group promises $14,000 to displaced familiesRTP DesportoFC Porto sofre goleada na UEFA Youth LeagueVilaWebLa Generalitat vol facilitar la renovació de la regularització extraordinària d’immigrants amb més suport formatiu i laboralZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDF3DNewsПредставлена камера моментальной печати Fujifilm Instax Square 2 с аналоговыми фильтрамиPremium TimesTanker crash spills 33,000 litres of groundnut oil in Lagos, LASTMA warns against consumptionDeadlineMidjourney: Report Claims AI Model Is Worst Offender For Flouting Hollywood CopyrightSportstarBoxing Federation of India suspends secretary general Pramod Kumar over alleged irregularitiesScreen RantNew Young James Bond Officially Unveiled In First Look At SilverfinBBC BusinessNetflix to lay off 1,000 staff in steepest cuts since 2022
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, October 14, 2026

USA znów szantażują Ukrainę. Ograniczenia Starlinka widać już na froncie

Translate

O problemach z łącznością satelitarną poinformował Serhij Beskrestnow, doradca prezydenta i ministra obrony ds. rozwoju technologicznych dziedzin obronności. Co gorsze Amerykanie zrobili to bez żadnego ostrzeżenia. W ten sposób zniweczyli kilka z trwających właśnie misji na zapleczu frontu.

Żołnierze 7. Korpusu Szybkiego Reagowania, działającego na południowo-wschodnim odcinku frontu poinformowali w mediach społecznościowych, że połączenie ze Starlinkiem potrafiło zanikać na 10-20 sekund, gdy dron osiągał prędkość ok. 110-120 km/h. Bezzałogowiec nadal leciał, ale operator miał ograniczoną możliwość kontrolowania jego ruchu. Całkowicie blokowane za to są terminale, które poruszają się z prędkością większą niż 160 km/h. Ukraińcy przez to zostali zmuszeni do przerwania uderzeń m.in. na instalacje paliwowe w Noworosyjsku.

Zapewne nie jest to przypadek. Prezydent Donald Trump zniósł część sankcji nałożonych na rosyjskie paliwa i wzywał Ukraińców do zaprzestania uderzeń na rosyjski przemysł naftowy. W dodatku Ukraińcy uderzyli w centra danych i serwerownie Yandexu. Miało to doprowadzić do spadku aktywności rosyjskich botów w mediach społecznościowych krajów Zachodu wspierających Ukrainę, a przy okazji osłabić Partię Republikańską przed połówkowymi wyborami w USA.

Część republikanów, jak Laura Loomer, potraktowali to jako możliwą ingerencję w amerykański system wyborczy.

Dla prezydenckiej administracji zbliżające się wybory mogą być kluczowymi dla utrzymania władzy. Stąd dość radykalne ruchy. Choć przecież nie pierwszy raz Trump szantażuje w ten sposób Kijów.

Trump w drużynie Putina

Trump nie pierwszy raz wykorzystał zależność Ukrainy od amerykańskich technologii i informacji wywiadowczych. Zrobił to już w pierwszych miesiącach swojej drugiej kadencji. W lutym i marcu 2025 r. administracja USA rozważała ograniczenie dostępu Ukrainy do Starlinka, a następnie wstrzymała dostawy uzbrojenia i znaczną część wymiany informacji wywiadowczych.

Najpierw w lutym pojawiły się groźby, a 3 marca 2025 r. Stany Zjednoczone wstrzymały pomoc wojskową dla Ukrainy. Dwa dni później dyrektor CIA John Ratcliffe potwierdził również zawieszenie wymiany informacji wywiadowczych. Szczególnie dotkliwe okazało się wstrzymanie części danych dotyczących celów dla systemów HIMARS i pocisków ATACMS oraz ukraińskich bezzałogowców dalekiego zasięgu. Wówczas Ukraińcy przestali otrzymywać część współrzędnych potrzebnych do rażenia celów położonych w głębi rosyjskiego ugrupowania.

Problemy dotyczyły również obrony powietrznej. Amerykańskie dane pomagały określać kierunki nadchodzących ataków, rozpoznawać zagrożenia i odróżniać rzeczywiste cele od wabików. Bez nich ukraińskie systemy nadal mogły zwalczać rosyjskie pociski i samoloty, ale ich obsługa stawała się trudniejsza, szczególnie w sytuacji, gdy Rosjanie zmieniali trasy lotu, stosowali zakłócenia i wykorzystywali cele pozorne.

Teraz sytuacja się powtórzyła, przez co Rosjanie mogli w ciągu ostatnich dwóch dób bezkarnie uderzać na cele w głębi Ukrainy. W wyniku tych ataków, według "Kyiv Independent" zginęło co najmniej 10 osób w różnych częściach Ukrainy a rannych zostało ok. 80 osób.

Problemy na froncie

Ze Starlinka korzystają także cięższe wielowirnikowce transportujące zaopatrzenie do pozycji na pierwszej linii frontu, do których trudno dotrzeć pojazdami. Ograniczenia obejmujące mobilne terminale mogą zatem utrudnić nie tylko ataki, ale również dostawy, rozpoznanie i współpracę między jednostkami.

To z kolei może znacznie skomplikować trwającą właśnie operację "Vivaldi", w ramach której Ukraińcy masowo używają bezzałogowców. Ograniczenie łączności może utrudnić prowadzenie rozpoznania, korektę ognia i zaopatrywanie wysuniętych pozycji. Na odcinkach, na których obie strony intensywnie wykorzystują drony do wykrywania i niszczenia transportu, artylerii oraz grup szturmowych, nawet częściowe pogorszenie działania systemów łączności może mieć znaczenie.

Raz już tak się stało. Było to we wrześniu 2022 r., kiedy Ukraina po raz pierwszy użyła nawodnych bezzałogowców przeciwko rosyjskim okrętom w Zatoce Sewastopolskiej. Podczas ataku kontakt z nimi został utracony ok. 70 km od celu. Okazało się, że firma Muska wyłączyła Starlink na jego prośbę, obawiając się eskalacji konfliktu. Ukraińcy mieli poważne problemy podczas operacji na zachodnim brzegu Dniepru pod Chersoniem i podczas kontrofensywy w obwodzie charkowskim.

Wówczas nie udało się przekonać miliardera do zmiany decyzji, więc ukraińscy inżynierowie zmodyfikowali system łączności i kierowania dronów. Dlatego Ukraińcy już wtedy rozpoczęli prace nad zastąpieniem Starlinka innymi środkami łączności. Wówczas częściowo odciążono system.

Jeśli teraz ograniczenia potrwają dłużej, Ukraina znów będzie musiała przyspieszyć wdrażanie alternatywnych kanałów komunikacji, rozbudować systemy autonomicznego sterowania i ograniczyć zależność od jednego dostawcy. Nie będzie to jednak szybkie ani proste. Zastąpienie Starlinka wymaga nie tylko zakupu innych terminali, ale też integracji z systemami dowodzenia, sprawdzenia odporności na rosyjskie zakłócenia i przeszkolenia operatorów.

Niestety kolejny raz pokazuje to jak wiarołomnym sojusznikiem są Stany Zjednoczone i jak niewiele są warte gwarancje bezpieczeństwa, które przed laty zobowiązały się wypełnić.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.