Gibała odpowiada w WP Majchrowskiemu. "Obraża Krakowian"
– Ukłuło mnie to, ale ze względu na Krakowian, a nie na mnie. Były prezydent sugeruje, że mieszkańcy są podatni na jakieś finansowane reklamy i głosowali nieświadomie – tak prezydent-elekt Krakowa Łukasz Gibała skomentował w poranku Wirtualnej Polski głosy politycznych oponentów twierdzących, że "kupił sobie prezydenturę". W rozmowie z Tomaszem Żółciakiem nowy włodarz stolicy Małopolski zapowiedział również głęboki audyt miejskich instytucji i twarde rozliczenie minionych dekad.
Wyborcze zwycięstwo Łukasza Gibały to w krakowskiej polityce moment przełomowy. Sam zainteresowany przypomniał, że jego droga na fotel prezydenta wymagała ogromnej determinacji. – Ukuliśmy tutaj, w Krakowie, nowe przysłowie: "do czterech razy sztuka". 11 października to rzeczywiście dzień historyczny, bo mieszkańcy odzyskali swoje miasto – podkreślił w powyborczy poniedziałek.
"Kupił sobie Kraków"? Gibała: To obrażanie mieszkańców
Po ogłoszeniu wyników ze strony środowisk politycznych związanych z Jackiem Majchrowskim oraz Koalicją Obywatelską pojawiły się głosy deprecjonujące sukces Gibały. Były prezydent zarzucał mu wręcz "kupienie prezydentury", z kolei w sztabie kandydatki KO Moniki Piątkowskiej mówiono o porażce z "potężnymi pieniędzmi", które stały za jego kampanią i wcześniejszymi inicjatywami referendalnymi.
Dziennikarz WP Tomasz Żółciak zapytał prezydenta elekta, czy te słowa go dotknęły.
– Ukłuło mnie, ale nie ze względu na mnie, tylko ze względu na Krakowian. Po prostu były prezydent Majchrowski obraża Krakowian w ten sposób, sugerując, że są podatni na jakieś finansowane reklamy. Czy to pan były prezydent Majchrowski, czy osoby z Koalicji Obywatelskiej sugerują, że mieszkańcy zagłosowali nieświadomie. Tymczasem ostatecznie decyduje to, kto gdzie postawi krzyżyk, przy jakim nazwisku – ripostował Gibała.
Koniec 24-letniego układu i lęk przed rozliczeniami
Nowy prezydent odniósł się także do krytyki Jacka Majchrowskiego wobec sformułowania o "odzyskanym Krakowie", które w ocenie byłego włodarza sugerowało wręcz okupację miasta. Gibała nie unikał ostrych ocen minionego ćwierćwiecza.
– W Krakowie mieliśmy przez 24 lata do czynienia z jednym, jednolitym układem towarzysko-polityczno-biznesowym, który rządził w naszym mieście i którego centralną postacią był prof. Majchrowski – ocenił Gibała.
Jego zdaniem źródłem ataków ze strony ustępującej elity jest przede wszystkim obawa przed tym, co zostanie ujawnione w miejskich dokumentach.
– Z jednej strony jest niezadowolony z wyniku tych wyborów, bo tego status quo nie udało się utrzymać. Z drugiej strony pewnie obawia się, co będzie dalej. Ja wprost zapowiadam rozliczenia, zapowiadam audyt, zapowiadam raport otwarcia. Mówię o tym, że trzeba mieszkańcom pokazać, co się działo przez te 24 lata, więc pewnie gdzieś tam jest w jego sercu niepokój. No i stąd też te mało eleganckie ataki – ocenił.
Gibała zapowiada wielki audyt
Zapowiedź raportu otwarcia budzi również pytania o losy krakowskich urzędników i spółek miejskich. Zapytany o skalę kontroli i ewentualne roszady kadrowe, Łukasz Gibała zastrzegł, że na twarde wnioski trzeba będzie poczekać, ponieważ audyt nie będzie fikcją.
– Sam chciałbym wiedzieć, jakie będą efekty. Na tym polega ten audyt, że się dopiero przekonamy po jego zakończeniu. To będzie prawdziwy audyt, a nie ustawka, więc nie znamy dzisiaj jego wyników – podkreślił prezydent-elekt w rozmowie z WP.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.