Trump szykuje atak na Iran? Ekspert ostrzega przed eskalacją

Koncentracja amerykańskich sił wojskowych w rejonie Zatoki Perskiej może zwiastować kolejną odsłonę konfliktu z Iranem? W programie Teraz WP politolog Andrew Michta zwrócił uwagę na doniesienia o przerzucie sprzętu i rozbudowie zaplecza logistycznego USA na Bliskim Wschodzie.
Andrew Michta zwrócił uwagę na koncentrację amerykańskich wojsk w rejonie Zatoki Perskiej. Jak ocenił, może to wskazywać na przygotowania do kolejnych działań przeciwko Iranowi. Eskalacja konfliktu mogłaby nastąpić po wyborach w USA.
– Z tego, co widzimy, zwłaszcza biorąc pod uwagę koncentrację wojsk amerykańskich w Zatoce, może dojść do jakiejś bardzo agresywnej akcji tuż po wyborach – stwierdził Andrew Michta.
Ekspert przywołał doniesienia pojawiające się w zagranicznych mediach, dotyczące przerzutu sprzętu wojskowego, zwiększania zasobów oraz rozbudowy zaplecza logistycznego. Część analityków dopuszcza scenariusz kolejnej kampanii militarnej, która mogłaby być jeszcze bardziej intensywna niż wcześniejsza operacja powietrzna o kryptonimie "Epic Fury".
– Wiemy na ten temat, że są różne raporty w otwartej prasie na temat tego, że sprzęt jest wysyłany, zasoby, logistyka się poszerza i niektórzy analitycy uważają, że może dojść do kampanii, która będzie bardziej gwałtowna niż to, co było w czasie tej tak zwanej "Epic Fury", czyli tej pierwszej kampanii powietrznej przeciwko Iranowi – zauważył politolog.
Rosja i Chiny tylko na to czekają?
W rozmowie z Patrycjuszem Wyżgą politolog wskazał także na szersze konsekwencje ewentualnego niepowodzenia amerykańskiej strategii wobec Iranu. Jego zdaniem, jeśli pojawiłoby się przekonanie, że Waszyngton nie osiągnął zakładanych celów, mogłoby to istotnie zmienić układ bezpieczeństwa nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale również w Europie.
– Problem jest taki, że gdyby doszło do postrzegania, że Stany Zjednoczone jednak nie osiągnęły swoich celów, to zmieni to zupełnie dynamikę bezpieczeństwa, nie tylko w regionie, ale i poza nim. Dla Rosjan i dla Chińczyków to jest wojna, która ściera resursy amerykańskie. Ta broń, która tam jest zużywana, nie pójdzie na inne teatry, nie pójdzie do Ukrainy, nie pójdzie do innych obszarów – wskazał ekspert.
Michta zwrócił uwagę na perspektywę Rosji i Chin. Z ich punktu widzenia konflikt może oznaczać osłabianie potencjału wojskowego Stanów Zjednoczonych, a także ograniczanie możliwości wsparcia Ukrainy i reagowania na zagrożenia w innych regionach świata.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.