Donald Trump znosi część sankcji na Rosję. Moskwa zachwycona. "Historyczny moment"
O decyzji prezydent USA poinformował w rozporządzeniu wykonawczym opublikowanym w piątek wieczorem na stronie internetowej Białego Domu. Trump powołał się przy tym na interes narodowy Stanów Zjednoczonych.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Doradca Putina pochwalił decyzję Trumpa o zniesieniu sankcji
Czytaj nas częściej w Google
"Zawieszenie ustawy Grahama przez administrację Trumpa to ważny i prawdziwie historyczny moment" — napisał w sobotę na platformie X Kiriłł Dmitrijew, doradca rosyjskiego przywódcy Władimira Putina.
W innym wpisie Dmitrijew udostępnił opinię prawicowego, brytyjskiego komentatora Davida Vance'a, zdaniem którego "Trump nie pozwoli już Zełenskiemu na prowadzenie wojennych gierek kosztem całego świata. Wszystko zmierza do mata". W odpowiedzi na to Rosjanin zamieścił GIF pokazujący matowanego króla na szachownicy.
Czym jest sankcyjna ustawa Grahama
Jak przypomina PAP, ustawa nazwana imieniem zmarłego senatora Grahama skodyfikowała istniejące dotychczas sankcje przeciwko Rosji i zachęcała prezydenta USA do nałożenia kolejnych, m.in. na flotę cieni składającą się z przestarzałych statków, których Rosja używa do eksportu swojej ropy i gazu z obejściem zachodnich sankcji.
Rozwiązanie to pozwalało również na nałożenie 100-procentowych ceł na towary wwożone do USA z pięciu największych importerów rosyjskiej ropy i gazu. Co więcej, ustawa regulowała kwestię nakładania 500-procentowych ceł na towary sprowadzane do USA z samej Rosji.
Decyzja Trumpa zapadła tydzień po ogłoszeniu przez niego 9 października umowy z Rosją na dostawę 300 tys. ton rosyjskiego oleju napędowego do USA i innych krajów. Umowa ta oznacza zniesienie części sankcji na eksport rosyjskiego oleju napędowego i wywołała ostrą krytykę ze strony obu amerykańskich partii, Ukrainy oraz wszystkich członków UE podczas szczytu, który odbył się w tym tygodniu w Brukseli.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.