Niemiecka prasa grzmi po wizycie Schrödera u Putina. "Pożyteczny idiota"

Niemiecka prasa krytykuje byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schrödera za wizytę u Władimira Putina podczas jego urodzin.
Komentarze mediów podkreślają, że działania Schrödera szkodzą wizerunkowi Niemiec i podważają jego wiarygodność jako pośrednika w sprawach międzynarodowych.
Wyrażane są opinie, że zdjęcia Schrödera z Putinem wzmacniają rosyjskie narracje oraz wpływają negatywnie na debatę polityczną w Niemczech.
"'Osobista polityka wschodnia' Gerharda Schrödera przyćmiewa nawet zachowanie byłych szefów niemieckich służb specjalnych" - pisze w sobotę niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" (FAZ) porównując wizytę byłego kanclerza Niemiec u Putina z najnowszym skandalem wokół podejrzeń o szpiegostwo wobec byłego szefa wywiadu Niemiec BND.
W komentarzu "FAZ" zatytułowanym "Pożyteczny idiota" czytamy: "Chodzi bowiem o byłego kanclerza Republiki Federalnej Niemiec i jego służalczość. Jak długo właściwie służy on Putinowi? Pierwsze zadania, jakie Schröder otrzymał po odejściu z polityki, wiązały się z projektem Nord Stream 2, który forsował jako kanclerz. Już samo to było skandalem. A kiedy moskiewski despota, którego Schröder nazwał kiedyś 'nieskazitelnym demokratą', rozpętał wojnę przeciwko Ukrainie, motywowaną chęcią zniszczenia, ten karierowicz z Dolnej Saksonii początkowo wciąż zgadzał się być na utrzymaniu Kremla".
Jak ocenia autor komentarza Reinhard Müller, nie byłoby złe, "gdyby Schröder wywarł zauważalny, łagodzący wpływ na Putina, który nie cofa się przed niczym". "Ale Putin słusznie widzi w byłym kanclerzu i przewodniczącym SPD tylko pożytecznego idiotę" - pisze, komentując wspólne zdjęcia Putina z były kanclerzem. "Schröder się wzbogaca, ale szkodzi urzędowi i krajowi. Jego miejsce jest w Moskwie" - konkluduje.
Chodzi tylko o imprezę i kasę
Dziennik "Süddeutsche Zeitung" ocenia, że "Schröder przekroczył już ostatnią granicę przyzwoitości". "Podczas dotychczasowych podróży do Moskwy od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę otaczał się jeszcze aurą 'starszego męża stanu' i udawał, że może coś zdziałać dla pokoju u swojego przyjaciela Putina, ale teraz Schröderowi chodzi już tylko o kasę i imprezę. Nie może to tak naprawdę dziwić. Schröder już wystarczająco udowodnił, jak mało dba o reputację Niemiec czy (partii) SPD" - pisze autor Daniel Brössler w komentarzu zatytułowanym "Bankrut".
Jego zdaniem niemieccy socjaldemokraci powinni "ponownie zadać sobie pytanie, czy naprawdę chcą i mogą nadal tolerować w swoich szeregach towarzysza, który bez skrupułów świętuje z przestępcą wojennym poszukiwanym na podstawie nakazu aresztowania wydanego przez Międzynarodowy Trybunał Karny".
"Putin z kolei oczywiście wie, jaką wartość ma dla niego Schröder. Były kanclerz jest symboliczną postacią niemiecko-rosyjskiego braterstwa - trzeba to powiedzieć wprost - osiągniętego kosztem trupów Ukraińców. Pragnienie, by znowu płynął tani gaz z Rosji, podziela wiele osób w Niemczech. Kłamstwo, że Rosja broni się na Ukrainie przed agresywnym Zachodem, znajduje tu coraz więcej zwolenników. AfD i BSW domagają się zaprzestania wsparcia dla Ukrainy i mają w tej sprawie duże poparcie wśród części elektoratu nie tylko na wschodzie kraju" - ostrzega Broessler.
"W cichej wojnie, którą Rosja prowadzi przeciwko europejskim demokracjom za pomocą dronów i dezinformacji, wpływ na część społeczeństwa to potężna broń. Właśnie w tym, a nie w partyjnych kaprysach starego człowieka, tkwi prawdziwy problem" - dodaje.
Katastrofa dla wizerunku Niemiec
Gospodarczy dziennik "Handelsblatt" zwraca uwagę na opublikowane przez Kreml zdjęcie, pokazujące, jak Schröder w doskonałym nastroju podaje rękę "zbrodniarzowi wojennemu, którego nazywa swoim przyjacielem".
"Wpływ tego zdjęcia na wizerunek Niemiec na świecie jest katastrofalny. Bo podczas gdy Schröder świętował z Putinem, w Ukrainie w rosyjskich nalotach zginęły dziesiątki ludzi, w tym troje rocznych dzieci tylko w tym tygodniu. Zachowanie byłego kanclerza sprawia, że jest aż wstyd za niego. (...) Nawet jeśli 82-letni Schröder już się nie zmieni, potępianie jego zachowania jest nadal bardzo potrzebne. Bo jego nonszalanckie podejście do Putina wzmacnia narrację AfD, BSW i Lewicy, że z panem na Kremlu po prostu trzeba rozmawiać" - pisze "Handelsblatt".
Lokalna gazeta "Rhein-Zeitung" z Koblencji ocenia, że "profesjonalista Schröder" na pewno doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że Kreml może wykorzystać jego wspólne zdjęcia z Putinem. "A także z tego, że źle wyglądać to będzie w Ukrainie w obliczu rosyjskiego terroru wojennego. To kpina z ofiar w Kijowie i innych miejscach. Zwłaszcza że w Niemczech toczy się cyniczna debata - napędzana przez AfD i BSW - czy w ogóle jeszcze warto pomagać Ukrainie" - czytamy.
"Kiedyś Schröder, będąc kanclerzem, mówił w kontekście antysemickich ataków o 'powstaniu ludzi przyzwoitych'. Wygląda na to, że sam już dawno stracił poczucie przyzwoitości" - dodaje.
Schröder nie jest bezstronnym pośrednikiem
Dziennik "Frankfurter Neue Presse" pisze, że były kanclerz znów "daje się nabrać" Putinowi. "To wystarczająco żenujące, ale najgorsze jest to, że nie jest sam. Poseł SPD Ralf Stegner wciąż uważa, że Schröder mógłby otworzyć drzwi do Putina i utorować drogę do pokoju" - zauważa gazeta, komentując wypowiedzi jednego z polityków SPD.
Przypomina, że skrajnie prawicowa AfD i lewicowo-populistyczna BSW w Saksonii-Anhalcie chcą wspólnie złożyć projekt uchwały postulujący zniesienie sankcji wobec Rosji i rozmowy pokojowe. "Rosyjskie narracje działają i wlewają truciznę do demokracji. Zbyt wielu polityków wciąż nie zrozumiało, że Putin chce zdestabilizować Europę - prawdziwy zasięg tych prób jest chyba jeszcze daleki od poznania" - ocenia.
Zdaniem gazety "Rhein-Neckar-Zeitung" z Heidelbergu "właśnie ta tak szeroko celebrowana przyjaźń z Putinem wyklucza jakąkolwiek możliwość, by Schröder mógłby kiedyś zostać pośrednikiem, a nawet rozjemcą" w wojnie.
"Schröder jest teraz stroną konfliktu. Oczywiście nadal słuszne jest, że ta wojna, która zbiera ofiary po obu stronach, powinna jak najszybciej zakończyć się pokojowym rozwiązaniem na drodze dyplomatycznej. Tylko że wtedy pośredniczyć będzie musiał ktoś inny" - pisze dziennik.
Redakcja Polska Deutsche Welle/Anna Widzyk
Oryginalny artykuł dostępny jest na stronie Deutesche Welle, otwiera się w nowym oknie
Profiler kryminalny ws. ataków w szkołach: Skala jest ogromnaINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.