Ważą się losy aresztu. Radosław Piesiewicz doprowadzony do sądu
Radosław Piesiewicz w piątek wieczorem został doprowadzony do sądu w Katowicach po tym, jak prokuratura złożyła wniosek o tymczasowy areszt na trzy miesiące. Były szef PKOl-u usłyszał dwa zarzuty, w tym dotyczący płatnej protekcji.
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/Kasia Zaremba
Najważniejsze informacje:
- Sąd ma zdecydować, czy zastosować wobec Radosława Piesiewicza trzymiesięczny areszt.
- Prokuratura stawia mu dwa zarzuty: z art. 302 par. 1 oraz z art. 230 par. 1 Kodeksu karnego.
- Według śledczych sprawa dotyczy m.in. rozliczeń wokół inwestycji na giełdzie Zondacrypto oraz rzekomego powoływania się na wpływy w UOKiK.
Piesiewicza doprowadzono do katowickiego sądu w piątek ok. godz. 21.30. Na pytania dziennikarzy, czy czuje się winny oraz czy spodziewał się wniosku o areszt, odpowiedział krótko: "nie".
- Wszystkiego dobrego i mam nadzieję, że niedługo się zobaczymy - powiedział dziennikarzom. - Straciłem 200 tysięcy euro, zapłaciłem za zegarek. Do czego muszę przyznać? - dodał.
Wniosek o tymczasowy areszt dla Radosława Piesiewicza
Wcześniej, w piątek po południu, Piesiewicz był ponownie przesłuchiwany w prokuraturze. Po kilku godzinach opuścił budynek w kajdankach.
Zarzuty: Zondacrypto i płatna protekcja
W czwartek Piesiewicz usłyszał dwa zarzuty. Pierwszy ma dotyczyć tego, że szef PKOl-u odzyskał środki zainwestowane na giełdzie Zondacrypto ze szkodą dla pozostałych inwestorów. To zarzut z art. 302 par. 1 Kodeksu karnego, za który grozi grzywna, ograniczenie wolności albo do dwóch lat więzienia.
Drugi zarzut dotyczy płatnej protekcji z art. 230 par. 1 Kodeksu karnego. Ma on najprawdopodobniej związek z powoływaniem się przez Piesiewicza na wpływy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów i podjęciem się załatwienia sprawy dla Przemysława Krala, szefa Zondacrypto. Za ten czyn grozi kara pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.