Rosyjski oligarcha sfinansował wesele Trumpa Jr. Po cichu oplótł świat sportu siecią wpływów. Teraz chce jednego [ŚLEDZTWO]
Do marca 2010 r. Umar Kremlow nie istniał. Wcześniej mężczyzna, który później sfinansował przyjęcie weselne Donalda Trumpa Jr. na Bahamach, nazywał się Umar Lutfullojew.
W wieku 28 lat, mając na koncie wyroki skazujące za wymuszenie i pobicie, a także zniweczone przez brak dyscypliny nadzieje na karierę bokserską, Lutfullojew chciał zacząć od nowa i piąć się w górę po drabinie rosyjskiego społeczeństwa.
Czytaj nas częściej w Google
Przybrał nazwisko Kremlow — "człowiek Kremla". Podobnie jak w przypadku Donalda Trumpa Jr., było to nazwisko, które nieuchronnie przyniosło sławę, fortunę i kontrowersje.
Losy tych dwóch mężczyzn na zawsze splotły się po ujawnieniu, że Kremlow wydał co najmniej 170 tys. dol. (655 tys. zł) na prywatną wyspę i pokaz sztucznych ogni z okazji ślubu Trumpa Jr. z Bettiną Anderson.
Kongresman Robert Garcia, czołowy demokratyczny członek komisji nadzorczej Izby Reprezentantów USA, zapytał: — Co otrzymał [Kremlow] w zamian? Potrzebujemy odpowiedzi.
"Przyjaźń nie wymaga motywów politycznych. Hojność nie wiąże się automatycznie z ukrytymi celami. A czasami prezent ślubny jest po prostu prezentem ślubnym" — odpowiedział Trump Jr. wraz z małżonką, po czym zaproponował zwrot środków.
To oświadczenie nie oddaje całego obrazu sytuacji. Gazeta "The Telegraph" odkryła, że relacje te sięgają znacznie głębiej, a Kremlow wydaje się mieć jasno określony cel. Początki fascynującej historii oligarchy nie wskazują, że ubogi chłopiec odniesie tak spektakularny sukces.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.