Kraków bez hejnału. Tak wygląda krakowski rynek po zamachu
Dzień po zamachu w Krakowie. W wydaniu specjalnym "Teraz WP" Paweł Pawłowski łączył się ze studia z Mateuszem Urbanem, który na miejscu wydarzeń rozmawiał z byłym funkcjonariuszem policji. - Po raz pierwszy od 1939 r. nie grał hejnał - relacjonował rozmówca.
W specjalnym wydaniu programu "Teraz WP" reporter Mateusz Urban przedstawił relację z krakowskiego rynku w dzień po zamachu. Nadal na miejscu działają policjanci, a teren Placu Szczepańskiego jest niedostępny dla osób postronnych.
Cały odcinek obejrzysz tutaj.
- To w tym miejscu, gdzie jesteśmy, w okolicach Placu Szczepańskiego, padły wczoraj pierwsze strzały. Na miejscu działają policjanci. Rynek jest całkowicie wyłączony z użytku. Zwykły człowiek nie może tutaj na teren rynku przejść. Służby od wczoraj, od tych godzin popołudniowych do dzisiaj, cały czas intensywnie działają - relacjonował.
Reporter rozmawiał z Dariuszem Nowakiem, byłym policjantem oraz pracownikiem Urzędu Miasta Krakowa. Mężczyzna zaznaczył, że w sobotę Krakowianie nie usłyszeli hejnału. Wcześniej wydarzyło się to tylko po śmierci papieża Jana Pawła II.
- Po raz pierwszy od 1939 r. nie grał hejnał. Czyli ten trębacz strażak, który tam jest na wieży, nie grał przez 12 godzin. Więc to jest też sytuacja, powiedziałbym, wyjątkowa - opowiedział były funkcjonariusz.
Rozmówca Mateusza Urbana opowiadał o postępowaniu policjantów w obliczu tragicznego wydarzenia. Zaznaczył, że działania służb są utrudnione przez duży obszar miejsca zbrodni. Mundurowi będą zwracać uwagę na wszelkie poszlaki potrzebne w śledztwie.
- Ogromne miejsce zbrodni, ponieważ krakowski rynek ma około czterech hektarów. No i jeszcze jak tam dołożymy tę trasę ucieczki. Więc to rzeczywiście tutaj trzeba pozbierać wszelkiego rodzaju ślady, jakie są. Są ekipy, dochodzenie śledcze, są prokuratorzy. Cały czas pracują, zabezpieczają wszystko, co jest możliwe. Chociażby łuski po pociskach - zwrócił uwagę.
Były funkcjonariusz pochwalił również postawę policjanta, Jakuba Kulika, który obezwładnił napastnika. Moment zatrzymania uchwycili na nagraniach świadkowie przebywający na krakowskim rynku.
- Widzieliśmy wszyscy ten filmik, gdzie [policjant] pada, wcześniej jeszcze strzela do tego bandyty. Heroiczna postawa tego policjanta, który do końca był po prostu na służbie, walczył. Nie chciał dopuścić do tego, że ten bandyta wstanie, weźmie karabin i znowu będzie zabijał - dodał.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.