The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, September 15, 2026

"Jedyna rzecz, której nie mogą zrobić". George Friedman o możliwościach armii Rosji

Translate

Wojna za wschodnią granicą trwa od ponad czterech lat i coraz częściej mają miejsce niepokojące incydenty. W niedzielę w Ukrainie, niedaleko polskiej granicy, rosyjskie wojsko uderzyło w pociąg relacji Kijów-Warszawa. Natomiast w poniedziałek na nadbałtyckiej plaży w Rusinowie nasze służby zabezpieczyły rosyjskiego drona.

Czy Polacy powinni obawiać się rosyjskiej inwazji? Ceniony politolog George Friedman, który przewidział wzrost mocarstwowości Rosji, uważa, że ta nie jest w stanie pokonać Polski.


- Po prawie pięciu latach Rosji nie udało się pokonać Ukrainy. Związek Radziecki prawdopodobnie zająłby Ukrainę w ciągu sześciu miesięcy. Fakt, że nie są w stanie pokonać Ukrainy, nie oznacza, że nie mogą jej zaszkodzić, ani nie oznacza, że nie mogą zaszkodzić Polsce. Jednak pokonanie Polski nie jest możliwe przy pomocy tej armii. Musieliby dysponować zupełnie inną armią, zupełnie nową - ale z tego, co obserwujemy, Rosjanie na froncie utknęli - powiedział we wtorkowym "Dniu na świecie".

George Friedman: Gdyby Rosja zaatakowała polskie miasta, byłaby reakcja USA

Rosja regularnie atakuje ukraińskie miasta, biorąc za cel ludność cywilną. Prowadząca rozmowę Anna Kalczyńska zapytała, czy polskie miejscowości może spotkać podobny los. - Gdyby tak się stało, nie tylko Polska by zareagowała, ale z pewnością zareagowaliby Amerykanie - uważa George Friedman.

ZOBACZ: Rosyjski żołnierz przeszedł na stronę Ukrainy. "Uciekajcie, głupcy. Zginiecie"


- Jeśli chodzi o armię, która została pokonana przez Ukraińców - Rosjanie przegrali, bo nie wygrali. Pomysł, że odważyliby się zaatakować Polskę, gdzie stacjonuje 10 tysięcy amerykańskich żołnierzy, może skończyć się zabijaniem amerykańskich obywateli. Rosjanie powinni wiedzieć, że gdy giną amerykańscy żołnierze, amerykańska opinia publiczna reaguje na to bardzo emocjonalnie - podkreślił politolog na antenie Polsat News.


George Friedman jest zdania, że jest jedna rzecz, na którą Rosja nie może sobie pozwolić. - Kiedy mówicie o ataku na Polskę, to pamiętajcie: gdy atakowani są amerykańscy żołnierze, prezydent USA nie ma wyboru, jak tylko wypowiedzieć wojnę. Jedyną rzeczą, której Rosjanie nie mogą zrobić, to pokonanie Stanów Zjednoczonych - stwierdził.

WIDEO: Amerykański politolog George Friedman w programie "Dzień na świecie"

"W Europie panuje tendencja do przeceniania możliwości rosyjskiej armii"

Rozmówca Anny Kalczyńskiej przyznaje, że Rosjanie potrafią być groźni, nie zawsze ma to wiele wspólnego z prawdą. - Putin ma kłopoty, więc co robisz, jeśli nie masz szans na zwycięstwo? Blefujesz. Przez blef rozumiem (...) grożenie, że zrobisz coś, czego tak naprawdę nie zamierzasz zrobić - powiedział.

ZOBACZ: Atak z trzech kierunków, priorytetowy cel Kremla. "Ukryty motyw Putina"

Politolog jest również zdania, że rosyjska armia nie jest czymś, czego należy się przesadnie bać. Choć Rosja może być bezwzględna, nie dysponuje aż takimi możliwościami, aby dokonać inwazji na Polskę.


- Mamy pewne wyobrażenie o rosyjskiej armii. W Europie panuje tendencja do przeceniania jej możliwości. Trzeba przyznać, że Rosjanie są bezwzględni i gotowi zrobić wszystko, co według ich konieczne (...). Podstawową prawdą jest to, że armia rosyjska wykazała się niezdolnością do bezpośredniej inwazji na Polskę po porażce na Ukrainie - dodał politolog.


Czy mimo wszystko Polacy powinni obawiać się rosyjskiej armii? Zdaniem George'a Friedmana Polska dysponuje silniejszą armią niż Ukraina, która od pięciu lat opiera się Rosji, a dodatkowo może liczyć na wsparcie USA.

ZOBACZ: Nowy kamuflaż w rosyjskiej armii. Ma chronić przed ukraińskimi dronami


- Jeśli przyjrzeć się armii ukraińskiej, to w zasadzie pokonała armię rosyjską. Armia w Polsce jest znacznie większa i znacznie potężniejsza. Ma też wsparcie sojuszu amerykańskiego, co naprawdę ma znaczenie - podkreślił politolog w "Dniu na świecie".

View the original on Polsat News

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.