Ołeszki, miasto głodu i min, żegnają krótki rozejm. „Wróciliśmy z piekła”

„Rozejm, który obowiązywał od 27 października do 1 listopada, dobiegł końca” - poinformował w nocy z niedzieli na poniedziałek Dmytro Łubinec, ukraiński Komisarz Parlamentarny ds. Praw Człowieka, mając na myśli czasowe zawieszenie broni w Ołeszkach okupowanych przez Rosjan od początku pełnoskalowej inwazji. Podziękował za tę inicjatywę pierwszej damie USA Melanii Trump. Federacja Rosyjska odmówiła zaproponowanego przez stronę ukraińską przedłużenia zawieszenia broni.
Ewakuacja z Ołeszek, fot. GENYA SAVILOV /AFP/East News
Zawieszenie broni w odciętych od świata przez niemal pięć lat Ołeszkach w obwodzie chersońskim obowiązywało od 27 października do 1 listopada. Przedstawiciel ukraińskiego ministerstwa spraw zagranicznych poinformował, że Rosja nie zgodziła się na przedłużenie rozejmu.
Dmytro Łubinec, ukraiński Komisarz Parlamentarny ds. Praw Człowieka, zamieścił na platformie X podziękowania dla Melanii Trump, inicjatorki rozejmu, oraz dla koordynatorki akcji ewakuacyjnej ze strony rosyjskiej.
Był to ważny krok w naszych wspólnych wysiłkach humanitarnych z rosyjską pełnomocniczką ds. praw człowieka Janą Lantratovą, koordynowanych przez Pierwszą Damę Stanów Zjednoczonych Melanię Trump. Przez cały ten okres obie strony przestrzegały swoich zobowiązań. Umożliwiło to dostarczenie pomocy humanitarnej do Ołeszek i bezpieczną ewakuację cywilów, którzy chcieli opuścić miasto - napisał Dmytro Łubinec.
Współpracujemy teraz z Janą Lantratovą nad poszukiwaniem możliwości dalszych inicjatyw humanitarnych. Ważne jest, aby utrzymać ten mechanizm współpracy, abyśmy mogli kontynuować pomoc ludziom i ratowanie życia - dodał.
Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował w sobotę po południu, że mieszkańcy ewakuowani z Ołeszek wrócili już na tereny kontrolowane przez Ukrainę. Wraz z ewakuowanymi wróciła ukraińska delegacja, która wykonywała tam misję humanitarną. Ukraińskie siły zbrojne informowały natomiast w niedzielę wieczorem, że system ostrzegania przed atakiem powietrznym został „jak się wydaje zhakowany” przez wroga.
„Wróciliśmy z piekła”
Wróciliśmy z piekła - tak mieszkańcy Ołeszek określają miasto zamieszkałe niegdyś przez 24 tys. ludzi, w którym w ostatnich miesiącach przebywało ok. 2 tys. osób, w tym ok. 50 dzieci. Panował skrajny głód, ludzie jedli rośliny i kaszę. Brakowało wody, lekarstw, artykułów higienicznych, nie było prądu. W ostatnich tygodniach żywność i zabawki dla dzieci były dostarczane dronami. Jedyna droga wylotowa z miasta była przez Rosjan zaminowana, tak samo jak pobliska rzeka.
Brytyjski „The Independent” ocenił czasowy rozejm w Ołeszkach jako „operację wizerunkową”, której celem ma być przedstawienie rosyjskiego przywódcy Władimira Putina jako „humanitarysty” - jak go ostatnio określił specjalny wysłannik prezydenta USA Donalda Trumpa Steve Witkoff. Operacja miała według światowych mediów na celu pokazanie Donalda Trumpa jako przejętego losem ludności tuż przed wyborami połówkowymi w USA. Ukraińskie media donoszą z kolei, że akcja ewakuacyjna pozwoliła Rosji uzupełnić zapasy i przerzucić sprzęt, którym uderzy na Chersoń.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.