Spór o nominację ambasadorską Piotra Łukasiewicza. Radosław Sikorski o "dworze Króla-Słońce"
Sikorski prosi prezydenta o podpis pod nominacją ambasadorską Piotra Łukasiewicza
Źródło wideo: "Fakty" TVN
Źródło zdj. gł.: PAP/Vladyslav Musiienko
Szef dyplomacji w piątek z Kijowa zwrócił się do prezydenta, by podpisał nominację ambasadorską dla Piotra Łukasiewicza, który od ponad dwóch lat kieruje ambasadą RP w Ukrainie w randze charge d'affaires. W poniedziałek w TOK FM rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz był pytany, czy jest szansa na porozumienie w tej kwestii.
Stwierdził, że Sikorski przyszedł do Karola Nawrockiego z konkretnym rozwiązaniem, które prezydent zaakceptował. Następnie jednak - jak mówił - nie zgodził się na nie premier Donald Tusk. - Pan prezydent jest cały czas gotowy do tego, by porozmawiać na temat nominacji ambasadorskich. Decyzja jest po stronie ministra Sikorskiego - przekonywał Leśkiewicz.
Zapytany o to, czy według niego powinna zmienić się osoba w placówce ukraińskiej, odpowiedział: - Zachęcam do uważnego prześledzenia życiorysu pana Łukasiewicza i tego, co robił w przeszłości. A dodatkowo zachęcam do wsłuchania się w wystąpienie pana Łukasiewicza podczas obchodów rocznicy zbrodni wołyńskiej - powiedział.
Leśkiewicz nawiązał prawdopodobnie do tegorocznego upamiętnienia 83. rocznicy zbrodni wołyńskiej w ukraińskiej miejscowości Ołyka. - Pochylając głowę nad polskimi ofiarami przemocy ukraińskiej na Wołyniu, nie mogę nie wspomnieć o ukraińskich ofiarach przemocy państwa polskiego na terenach dawnej II Rzeczpospolitej przed wojną i w jej trakcie - powiedział wówczas Łukasiewicz.
- Nie tworzę jednak symetrii ani nie stawiam znaku równości między liczbami i jakością cierpień. Mówię, że pamiętamy i musimy pamiętać o przeszłości i o tym, co w tej przeszłości było wstydliwe i niegodne - mówił. Słowa charge d'affaires wywołały słowa krytyki.
Sikorski: prezydent nie ma prawa wybrzydzać
Na sugestię Leśkiewicza o tym, że prezydent może nie przyjąć kandydatury Łukasiewicza, zareagował na X minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Oświadczył, że "tak jak prezydent nie ma prawa odmawiać zaprzysiężenia sędziów wybranych przez Sejm, tak nie ma prawa wybrzydzać wobec kandydatów zaaprobowanych przez sejmową Komisję ds. Zagranicznych".
"Nie jesteście ani biurem kadr Ministerstwa Spraw Zagraniczych, ani dworem Króla-Słońce" - dodał.
Nie, panie min. Leśkiewicz. Tak jak Prezydent nie ma prawa odmawiać zaprzysiężenia sędziów wybranych przez Sejm, tak nie ma prawa wybrzydzać wobec kandydatów zaaprobowanych przez sejmową Komisję ds. Zagranicznych.
— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) September 14, 2026
Nie jesteście ani biurem kadr @MSZ_RP ani dworem Króla-Słońce. https://t.co/ZBj8mn7bdG
Spór o nominacje ambasadorskie
Na początku września Sikorski poinformował, że na biurku prezydenta jest 46 kandydatur na polskich ambasadorów i w zdecydowanej większości to zawodowi dyplomaci. Sikorski ocenił, że Nawrocki "wynajduje preteksty", by nie podpisywać nominacji ambasadorskich.
Od 2024 roku trwa dotyczący nominacji ambasadorskich spór na linii MSZ-prezydent. W marcu 2024 roku minister Sikorski zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur - zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu - zostanie wycofanych. Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał, że "nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać, ani odwołać, bez podpisu prezydenta".
W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci niemający statusu ambasadorów - są w randze charge d'affaires. Po objęciu prezydentury przez Nawrockiego spór dotyczący nominacji ambasadorskich wciąż trwa. Prezydent sprzeciwia się w szczególności nominowaniu na ambasadorów obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa, charge d'affaires we Włoszech.
Zgodnie z artykułem 39. ustawy o służbie zagranicznej ambasadorzy są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek ministra spraw zagranicznych, zaakceptowany przez szefa rządu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.