Pobił żonę i zostawił żonę na mrozie. Jest wyrok w głośnej sprawie
Sąd Okręgowy w Lublinie zmienił kwalifikację głównego czynu i uznał Michała M. za winnego spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego następstwem była śmierć człowieka. Skazał mężczyznę na karę łączną 6 lat i jednego miesiąca więzienia.
— Jako okoliczność łagodzącą sąd uwzględnił postawę oskarżonego w czasie postępowania, jego skruchę oraz fakt, iż oskarżony poczuwał się jednak do swojego działania i wziął za swoje czyny odpowiedzialność — uzasadnił sędzia Piotr Łaguna.
Czytaj nas częściej w Google
Zdaniem prokurator Małgorzaty Dziedzic ocena dowodów dokonana przez sąd jest prawidłowa i zasadna. W podobnych sprawach często zdarza się, że stan faktyczny pozostaje na pograniczu dwóch możliwych kwalifikacji prawnych. — W mojej ocenie, w zakresie kwalifikacji prawnej czynu, sąd poczynił prawidłowe ustalenia — dodała prokurator. Śledczy nie podjęli jeszcze decyzji o złożeniu ewentualnej apelacji.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
- Przeczytaj także: 28-latek skazany za dywersję. W tle w plan wywołania wielkiego pożaru
Pobił żonę i zostawił na mrozie. Prokuratura postawiła mu zarzut zabójstwa
Wcześniej Prokuratura Rejonowa w Kraśniku (woj. lubelskie) oskarżyła 48-letniego wówczas Michała M. o zabicie swojej żony z zamiarem ewentualnym i nielegalne wytwarzanie alkoholu.
— Dotkliwe pobicie żony po całym ciele, w tym spowodowanie poważnych, krwawiących ran głowy i pozostawienie jej przez 5-6 godzin na dworze, przy ujemnej temperaturze powietrza, musi prowadzić do wniosku, że Michał M. przewidywał możliwość śmierci żony i na to się godził — uzasadniała.
Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami ze względu na ważny interes prywatny najbliższych zmarłej kobiety.
- Przeczytaj także: Śmiertelne pobicie 36-latka w Krakowie. Policja zatrzymała dwie osoby
Pobił żonę przed domem i zostawił na mrozie
Według ustaleń prokuratury w lutym 2025 r. małżeństwo z gminy Trzydnik Duży wróciło wieczorem do domu z przyjęcia u znajomych, gdzie pili alkohol. Mężczyzna zorientował się, że nie ma kluczy do domu, co stało się powodem kłótni między nietrzeźwymi małżonkami.
Jak ustalili śledczy, oskarżony Michał M. popchnął kobietę, która uderzyła głową o drzwi, ścianę budynku i upadła na betonowy chodnik. Następnie pobił ją nieustalonym narzędziem i pozostawił leżącą na mrozie przed wejściem. Sam udał się do mieszkającej w pobliżu rodziny. Po przebudzeniu w nocy wrócił do domu, wyważył drzwi i wciągnął żonę do środka. Zostawił ją na podłodze i przykrył kocem, bo nie zdołał położyć kobiety na łóżku.
Rano po przebudzeniu próbował ją obudzić, ale nie reagowała i wezwał karetkę. Załoga pogotowia stwierdziła obrażenia głowy i wychłodzenie organizmu do temperatury 24,1 st. Celsjusza. Kobieta zmarła po południu w szpitalu.
Podczas śledztwa mężczyzna podkreślał, że nie zdawał sobie sprawy z poważnego stanu żony. Sądził, że jest bardzo pijana i dlatego nie może się z nią porozumieć. Dopiero rano miał się zorientować, że obrażenia głowy są poważne. Przyznał, że faktycznie ją uderzył, ale nie zamierzał zabić. Oskarżony nie był wcześniej karany.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.