"Nie ma żadnych podstaw". Budka staje w obronie żony ws. referendum

- Całe swoje dwa lata prezydentury moja żona poświęciła pracy dla Gliwic i ja wierzę, że wyborcy to docenią - mówił w programie "Tłit" w Wirtualnej Polsce Borys Budka na pytanie o akcję referendalną w Gliwicach. Tam funkcję prezydencką sprawuje jego żona, Katarzyna Kuczyńska-Budka.
Najważniejsze informacje:
- Inicjatorzy referendum w Gliwicach zebrali ponad 18 tys. podpisów.
- Jednym z powodów akcji jest rezygnacja z planów budowy nowego szpitala miejskiego.
- W obronie prezydencki Gliwic stanął jej mąż, Borys Budka.
Inicjatorzy referendum złożyli ponad 18 tysięcy podpisów pod wnioskiem o przedterminowe odwołanie Katarzyny Kuczyńskiej-Budki. Jest to znacznie więcej, niż wymaga prawo, wobec czego żonę Borysa Budki może czekać walka o przetrwanie na stanowisku prezydenta Gliwic.
Żonie Budki grozi odwołanie
Czy zdaniem samego zainteresowanego referendum okaże się skuteczne? - Mam nadzieję, że nie wie. Jestem tam emocjonalnie związany i nieobiektywny. Natomiast gdybyśmy patrzyli obiektywnie, to nie ma żadnych podstaw do tego, bo jest najlepszy budżet, a miasto się rozwija - mówił Budka w programie "Tłit" w Wirtualnej Polsce.
- Będę bronił żony. Trzeba tłumaczyć ludziom, że jeżeli ktoś jest zadowolony, to bronienie prezydenta urzędującego polega na tym, że się zostaje w domu. Do referendum wzywają ci, którzy są niezadowoleni. Referendum nie jest świętem demokracji. Jest jednym z przejawów demokracji - podkreślał w rozmowie z Michałem Wróblewskim.
Budka zdradził, jak bardzo prezydentura pochłonęła jego żonę. - Gdy widzę jej nakład pracy, to wierzę, że nie zostanie odwołana. W skali tygodnia my się widujemy w domu przez kilka godzin. Całe swoje dwa lata prezydentury moja żona poświęciła pracy dla Gliwic i ja wierzę, że wyborcy to docenią - podsumował.
Akcja referendalna w Gliwicach
Aby formalna procedura referendalna mogła dojść do skutku, organizatorzy musieli zebrać podpisy co najmniej 10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców, co w przypadku Gliwic oznacza próg 12,7 tys. osób. Wynik zbiórki wyraźnie przekroczył to minimum - zebrano ponad 18 tysięcy podpisów. Karty trafią teraz do weryfikacji przez komisarza wyborczego.
Jednym z głównych punktów zapalnych stała się rezygnacja z planów budowy nowego szpitala miejskiego, mimo że wcześniej wydano na ten cel środki publiczne. Kuczyńska-Budka zaproponowała w zamian utworzenie szpitala akademickiego we współpracy ze Śląskim Uniwersytetem Medycznym, co działacze stowarzyszenia uznają za pozorowanie działań i odwlekanie realnego rozwiązania problemu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.