The Jerusalem Post'You like me and I like you': Trump thanks flydubai passenger Yaniv Hayoun for helping save flightESPNOhtani to play at less than 100% in playoffs, will need to 'manage' injuriesCNN TürkDursun Özbek'ten dikkat çeken açıklama: Ligler başlayacak, ortada MHK diye bir şey yokDaily MaverickPOLITICALLY AWEH: What happened in SA — Afrikaner ‘refugees’ return, tearjerker onion prices and moreInquirerBohol wildlife survey records 55 speciesPunchPatience Ozokwor mourns Olu Jacobs after missing funeralZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioBBC NewsHomemade bombs part of alleged plot on Manchester's Jewish community, court toldSportstarIndia vs Malaysia LIVE score, Asian Games 2026 men's hockey final: IND 2-1 MAS; Jugraj gives India the lead in second quarterDaily MailLeft-wing Parisian mayor joins in the riots convulsing France - as firefighter is set alight and protesters threaten to burn down the Elysee PalacekickerDonald, Jefferson, Gonzalez: Die prominentesten Ausfälle in Week 4La TerceraCarabineros detiene a tres sujetos tras vincularlos con tour delictual en tres comunas de Santiago
The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, October 3, 2026

List żelazny dla Marcina Romanowskiego. Prezes Iustitii o "kontrowersjach" wokół decyzji

Translate
Marcin Romanowski

Prezes "Iustitia" o liście żelaznym dla Romanowskiego: na rozkładanie rąk, że to był niewłaściwie powołany sędzia, jest zdecydowanie po czasie

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: Paweł Supernak/PAP

Rozkładanie rąk, że to był niewłaściwie powołany sędzia, jest zdecydowanie po czasie - powiedział sędzia Bartłomiej Przymusiński w TVN24. W ten sposób odniósł się do wydania listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego przez neosędziego. Tłumaczył też, dlaczego po uprawomocnieniu decyzji dalsza ucieczka byłego wiceministra może "nie być taka prosta".

W środę Sąd Okręgowy w Warszawie wydał list żelazny wobec byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego. Orzeczenie jest nieprawomocne. Prokuratura oceniła decyzję sądu jako "niezasadną" i zapowiedziała złożenie zażalenia.

- W tej sprawie kontrowersje budzi to, że wskutek zabetonowania wymiaru sprawiedliwości rozstrzygnięcie to wydawał tak zwany neosędzia, czyli osoba powołana wadliwie przez upolitycznioną Krajową Radę Sądownictwa - skomentował w TVN24 sędzia Bartłomiej Przymusiński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".

Jak dodał, "jednocześnie prokuratura w ogóle tej okoliczności przed sądem nie podniosła i nie próbowała doprowadzić do prawidłowego składu sądu". - Późniejsze rozkładanie rąk, że to był niewłaściwie powołany sędzia, jest zdecydowanie po czasie - ocenił.

Decyzję o liście żelaznym podjął sędzia Konrad Mielcarek. Więcej o tym, kim jest i dlaczego jego udział w sprawie Romanowskiego budzi kontrowersje, przeczytasz tutaj >>>

Prezes Iustitii: ucieczka z listem żelaznym nie będzie taka prosta

Prezes Iustitii zaznaczył, że do czasu uprawomocnienia decyzja warszawskiego sądu "nie funkcjonuje w obrocie". - Gdyby teraz pan Romanowski postanowił wrócić (do Polski), to ryzykowałby tym, że będzie tymczasowo aresztowany - powiedział. Jego zdaniem w przypadku wydania prawomocnej decyzji o liście żelaznym ewentualna ucieczka Romanowskiego do innego kraju "nie będzie taka prosta".

- Na pewno nie na polskich dokumentach, ponieważ dokumenty paszportowe zostały anulowane. Czyli taka osoba na pewno może wrócić do Polski, bo każdego (...) obywatela polskiego można wpuścić. Natomiast podróż za granicę na dokumentach polskich paszportowych wydaje się, że jednak będzie dalej niemożliwa - wyjaśnił.

Prokuratura unieważniła paszporty - dyplomatyczny i "cywilny" - Romanowskiemu. Natomiast polityk w przesłanym w sierpniu piśmie do sądu oświadczył, że posługuje się dokumentem na inną tożsamość.

Na czym polega instytucja listu żelaznego

Przymusiński mówił też, co oznacza list żelazny i jakie obowiązki nakłada na podejrzanego. - To jest dość stara instytucja. Ona, w skrócie mówiąc, polega na tym, żeby (...) był to swego rodzaju układ: ty wrócisz do kraju, nie będziesz aresztowany, a w zamian za to będziesz stawiał się w sądzie czy też prokuraturze - tłumaczył.

- Proces karny nie może się toczyć bez osobistego udziału oskarżonego, przynajmniej na jego początkowym etapie. Interesem wymiaru sprawiedliwości zawsze jest to, żeby taka osoba w tym sądzie przynajmniej na samym początku się pojawiła - podkreślił sędzia.

Wyjaśnił, że list żelazny zobowiązuje podejrzanego do tego, żeby "w oznaczonym terminie i na każde wezwanie stawił się przed polskimi organami ścigania". Gość TVN24 dopytywany, czy Romanowski będzie musiał wyjaśnić przed prokuraturą, w jaki sposób uciekał przed wymiarem sprawiedliwości, na podstawie jakich dokumentów oraz czy ktoś mu pomagał, odpowiedział: - Jeśli by to miało być objęte jego wyjaśnieniami jako oskarżony, to, przysługuje mu prawo do odmowy składania wyjaśnień i ze skorzystania z tego prawa nie można wyciągnąć żadnych konsekwencji.

Sędzia był też pytany o to, ile zwykle trwa proces wydania prawomocnego listu żelaznego. - W normalnie funkcjonującym wymiarze sprawiedliwości przed kilkoma jeszcze laty to byłaby kwestia kilku miesięcy, o ile nawet nie szybciej - mówił Przymusiński. Podkreślił, że sprawę Romanowskiego będzie rozpoznawał Sąd Apelacyjny w Warszawie, który "de facto jest niemal niedziałającym sądem z uwagi na to, że jest tam znaczna liczba osób wadliwie powołanych".

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.

List żelazny dla Marcina Romanowskiego. Prezes Iustitii o "kontrowersjach" wokół decyzji — KioskNews