The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, September 29, 2026

Trumnę dźwignęło sześciu kapłanów. Poruszające pożegnanie zamordowanego księdza Stanisława

Translate

Przenikliwy dźwięk dzwonów kościelnych w parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Grzęsce pożegnał trumnę z ciałem księdza Stanisława Zbojnowicza. W tej samej świątyni był chrzczony, również tutaj miał swoją mszę prymicyjną rozpoczynającą jego posługę kapłańską 40 lat temu.

Przed kościołem trumnę z ciałem księdza Zbojnowicza chwyciło i wrzuciło na ramiona sześciu księży, którzy odprowadzili zmarłego w procesji wokół świątyni. Potem żałobny kondukt przeszedł na miejscowy cmentarz. W ostatniej drodze księdzu towarzyszyli najbliżsi. Niektórzy znali go od najmłodszych lat.

- Chodziliśmy razem do szkoły podstawowej. Zawsze był grzeczny, uczynny, koleżeński. No musiał taki być, bo przecież inaczej by na księdza nie poszedł - uśmiecha się Halina z Grzęski w rozmowie z WP. - Do dziś często tu przyjeżdżał. Był w każdy poniedziałek, bo chyba miał wtedy wolne i uprawiał ogródek w domu rodzinnym. Czasami zastępował też naszego proboszcza, jak potrzebna była pomoc - dodaje.

- My chodziliśmy też do jednej szkoły, ale do technikum w Przeworsku. I nawet powiem szczerze, że z matematyki mi ksiądz Stanisław pomagał, bo był dobry - mówi Jan Kwolek.

Jakub Całka pochodzi z pobliskiego Mirocina. Obecnie mieszka w Przeworsku, ale z księdzem Stanisławem wciąż miał bardzo dobry kontakt.

- Dużo rozmawialiśmy, dużo spacerowaliśmy. Bardzo ciepły, otwarty człowiek. U niego nie było żadnych kalkulacji, po prostu. Dla każdego miał ciepłe słowo - wspomina Jakub.

Marian z Grzęski chodził do klasy ze starszym bratem księdza Stanisława. - Normalni chłopcy. Dało się w piłkę pograć na boisku - mówi.

Wspomina, że w tych rejonach pamięć o II wojnie światowej, także o walkach między Polakami a Ukraińcami, jest wciąż żywa. Przytacza relację mamy, jak oddział Armii Krajowej uprzedził atak Ukraińców, którzy mieli szykować się na Polaków.

- Były mieszane małżeństwa i w ten sposób AK się dowiedziała, że ma nastąpić akcja rezania (zabijania - red.) Polaków - opowiada Marian.

Polacy wtedy podpalili cerkiew, w której miała być ukrywana broń. Tak opowiadali miejscowi, bo podczas pożaru było słychać wybuchy.

W nawiązaniu do tej opowieści pytam, czy zabójstwo polskiego księdza przez 31-letniego Ukraińca może przyczynić się do pogorszenia i tak trudnych relacji polsko-ukraińskich. Marian, zanim odpowie, ciężko wzdycha.

- Chyba już nie. Tamto jest historia, a to jest teraźniejszość - uważa.

Jakub Całka jest zdania, że nie ma co winić całego narodu ukraińskiego za zbrodnię jednego człowieka. Odżegnując się stanowczo od polityki, wskazuje jednak, że władze Polski powinny bardziej restrykcyjnie sprawdzać, kto przyjeżdża do naszego kraju.

- Oczywiście nie możemy winić całego narodu, ale jeśli chodzi o władze państwowe, no to moim zdaniem powinniśmy lepiej sprawdzać, kogo wpuszczamy. Powinniśmy sprawdzać, czy te osoby były karane u siebie w kraju, czy mają tam jakieś wyroki, a nie wpuszczać po prostu wszystkich, jak leci - uważa Jakub.

  • Pogrzeb księdza Stanisława Zbojnowicza
  • Pogrzeb księdza Stanisława Zbojnowicza
  • Pogrzeb księdza Stanisława Zbojnowicza
  • Pogrzeb księdza Stanisława Zbojnowicza
  • Pogrzeb księdza Stanisława Zbojnowicza
  • Pogrzeb księdza Stanisława Zbojnowicza
  • Pogrzeb księdza Stanisława Zbojnowicza
  • Pogrzeb księdza Stanisława Zbojnowicza
  • Pogrzeb księdza Stanisława Zbojnowicza
  • Pogrzeb księdza Stanisława Zbojnowicza
[1/10] Pogrzeb księdza Stanisława Zbojnowicza Źródło zdjęć: © WP | Paweł Buczkowski

Na pogrzeb księdza Stanisława przybyło wielu księży z okolicznych miejscowości, którzy, nawet jeśli nie znali go osobiście, to i tak chcieli go pożegnać. Ksiądz Dariusz przekonuje w rozmowie z WP, że to, co się stało w czwartek w Jarosławiu, nie zmienia jego podejścia do posługi kapłańskiej.

– Dla mnie niczego to nie zmienia. Są ośrodki narażone na takie właśnie ataki, bo pomagamy wszystkim ludziom. Także tym, którzy w jakimś stopniu też są niezrównoważeni. Każdy może do nas przyjść. Zawsze jest ryzyko w naszej posłudze, ale miejmy nadzieję, że to nie będzie eskalować, tylko że znowu zaczniemy żyć w kraju, kiedy będziemy się szanować, będziemy żyć pięknie razem – mówi ksiądz Dariusz.

Ksiądz Bocho: Wybaczenie, ale i roztropne decyzje władz

Słowa o wybaczeniu, które wypowiedział w swojej homilii kilka dni temu ksiądz Adrian, również ranny w wyniku ataku w opactwie, zostały przywołane w trakcie wtorkowego kazania podczas mszy pogrzebowej. Ksiądz Marian Bocho przypomniał apel księdza Adriana, aby zło przezwyciężać dobrem, miłością i przebaczeniem.

- Niech ten apel dotrze do wszystkich serc. Podobnie nasz metropolita, arcybiskup Adam Szal, prosił o modlitwę w intencji ofiar, ale także za napastnika. Trzeba nam więc, bracia i siostry, w pokorze podejmować taką modlitwę. Ale też jest potrzebna modlitwa o podejmowanie roztropnych decyzji przez nasze władze, jeśli chodzi o współpracę między narodami - powiedział ksiądz Marian Bocho.

Kapłan przypomniał także, co znaleziono w miejscu ataku na księdza Stanisława.

- Na miejscu zbrodni znaleziono klucz do miejsca świętego, do tabernakulum, gdzie przebywa Jezus pod postacią konsekrowanego chleba. Ksiądz Stanisław musiał mieć ten klucz w swoim ręku w chwili, gdy został zaatakowany i ugodzony. To także bardzo poruszający i wymowny obraz. Ksiądz Stanisław do końca swojego życia okazał się strażnikiem serca Kościoła, jakim jest tabernakulum. Przez 16 lat tam, na sławnym wzgórzu opactwa benedyktyńskiego, otwierał tabernakulum, aby podawać Chrystusa eucharystycznego wszystkim, którzy odpowiadali na Jezusowe wezwanie: "Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje". Tam sprawował Eucharystię z wielkim namaszczeniem i pobożnością - powiedział ksiądz Bocho.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.