Seniorka w Szwajcarii zostawiła napiwek 7500 zł. Wróciła do piekarni
- Nietypową operację zauważono dopiero przy przeglądzie wyciągów z konta seniorki.
- Według relacji pracownicy piekarni klientka mogła wpisać błędną kwotę, sądząc, że podaje PIN.
- Kobieta odzyskała pieniądze i zapowiedziała, że kolejne zakupy deserów będzie opłacać gotówką.
Pod koniec lipca kobieta kupowała w piekarni przy głównym dworcu w Winterthur rogalik. Zamiast zwykłej płatności za wypiek z jej konta pobrano jednak znacznie wyższą sumę. Jak podaje "Bild", na terminalu doliczono 1612 franków napiwku, czyli prawie 7500 zł.
Przedstawicielka piekarni oceniła, że mogło dojść do pomyłki przy obsłudze urządzenia. "Przypuszczamy, że klientka myślała, iż musi wpisać swój PIN" – przekazała przedstawicielka piekarni w relacji cytowanej przez media.
Nietypowe obciążenie długo pozostawało niezauważone. Sprawę wychwyciła dopiero pracownica organizacji Pro Senectute, która pomaga starszym osobom m.in. w kwestiach emerytalnych. Podczas przeglądania wyciągów zobaczyła pobranie opisane jako wyjątkowo wysokie jak na zakup w piekarni.
Seniorka odzyskała pieniądze pod koniec sierpnia
Bank skierował kobietę bezpośrednio do piekarni, bo to sprzedawca musiał zgodzić się na zwrot transakcji. Seniorka relacjonowała później, że początkowo w systemie piekarni nie udało się odnaleźć tej operacji.
- Kierowniczka punktu była wyjątkowo uprzejma i zapewniła mnie, że natychmiast zajmie się sprawą – powiedziała seniorka w wypowiedzi cytowanej przez media. Ostatecznie pod koniec sierpnia pieniądze wróciły na jej konto.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.