Komisja śledcza podsumowała sprawę Pegasusa. Zieliński: kluczowe elementy systemu były poza Polską
Robert Zieliński o systemie Pegasus
Źródło zdj. gł.: TVN24
Komisja śledcza do spraw Pegasusa w poniedziałek podsumowała swoje ustalenia dotyczące zakupu i wykorzystywania systemu inwigilacyjnego przez polskie służby. Jak przekazała jej przewodnicząca Magdalena Sroka, przygotowano zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa dotyczące 11 osób.
Według ustaleń komisji kontrolę nad systemem Pegasus oraz pozyskiwanymi przy jego użyciu danymi sprawowała izraelska firma, która w 2022 roku odebrała Polsce licencję na korzystanie z oprogramowania.
Do sprawy odniósł się na antenie TVN24 dziennikarz tvn24.pl Robert Zieliński, który od samego początku zajmuje się tematem Pegasusa.
"Opór w służbach specjalnych wcale nie skończył się ze zmianą władzy"
Zieliński zwrócił uwagę, że komisja do spraw Pegasusa jest najdłużej pracującą komisją śledczą w obecnej kadencji Sejmu. Jego zdaniem jedną z przyczyn przedłużających się prac były trudności w uzyskiwaniu informacji od służb specjalnych.
- Również dlatego, że ten opór w służbach specjalnych wcale nie skończył się ze zmianą władzy. On trwał, pewna taka ochrona dotycząca systemu, sposobów funkcjonowania, wykorzystania systemu Pegasus wciąż trwała w służbach - mówił.
Dziennikarz przywołał przykład ekspertyzy dotyczącej możliwości Pegasusa, której przygotowania domagała się prokuratura. - Najpierw prokuratorzy usłyszeli, że najwcześniej będzie to możliwe w okolicach 2028 lub 2029 roku - relacjonował.
Jak dodał, dzięki działaniom prokuratorów z zespołu śledczego Prokuratury Krajowej udało się doprowadzić do wcześniejszego przygotowania dokumentu przez ABW. - Posłowie dzięki tej ekspertyzie mogli sformułować ostateczne wnioski, dotyczące odpowiedzi na pytanie, czym był system Pegasus w rzeczywistości - podkreślił.
Zieliński: kluczowe elementy systemu znajdowały się poza Polską
Dziennikarz odniósł się także do ustaleń dotyczących kontroli nad systemem i informacjami uzyskiwanymi za jego pomocą. - Kluczowe elementy systemu Pegasus znajdowały się poza granicami Polski. Nad tymi elementami polskie służby specjalnie nie miały suwerennej, pełnej władzy - powiedział.
- Jest prawdopodobieństwo, graniczące z pewnością, że dostęp do tych informacji pozyskiwanych za sprawą Pegasus miały obce służby. Mówimy tutaj o służbach Izraela - stwierdził. Dziennikarz powiązał te ustalenia z wypowiedziami premiera Donalda Tuska, który dzień wcześniej mówił o możliwości rozpatrywania sprawy w kontekście zdrady stanu.
Zieliński zwrócił również uwagę, że pełna skala wykorzystania Pegasusa pozostaje nieznana. Według jego szacunków system mógł zostać użyty co najmniej trzy tysiące razy. Zastrzegł jednocześnie, że nie jest znana pełna lista osób, wobec których go stosowano.
Sprawa Krzysztofa Brejzy. "Poddano je manipulacji"
Zieliński przypomniał również sprawę Krzysztofa Brejzy, który jako szef sztabu wyborczego Koalicji Obywatelskiej został poddany inwigilacji przy użyciu Pegasusa.
- Szef kampanii wyborczej Krzysztof Brejza padł ofiarą systemu Pegasus. Przełamano zabezpieczenia jego telefonów, ściągnięto wszelkie informacje z samego urządzenia oraz z chmury, która obsługiwała dane tego urządzenia - mówił.
Według dziennikarza informacje uzyskane z telefonu Brejzy zostały następnie wykorzystane w działaniach politycznych i medialnych. - I co najgorsze, chwilę potem te informacje stały się elementem rozgrywki politycznej, polityczno-medialnej. Wykorzystywano informacje pozyskane za pomocą Pegasusa, aby medialnie zlikwidować szefa kampanii wyborczej opozycyjnej wówczas partii - powiedział.
Ocenił, że sposób wykorzystania systemu w Polsce doprowadził do decyzji o odebraniu licencji. - To było przekroczenie granicy tak wyraźne, że wówczas w Izraelu zapadła decyzja, że w Polsce należy wyłączyć system Pegasus - powiedział. Twierdził, że uznano wówczas, że w Polsce doszło do przekroczenia zasad dotyczących korzystania z tego oprogramowania.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.