Ludzie prezydenta odpowiadają Tuskowi. "Od 20 lat potrafi tylko szczuć"

W trakcie demonstracji przed Trybunałem Konstytucyjnym doszło do ataku na policjantkę, podczas którego zatrzymano mężczyznę.
Przedstawiciele prezydenta skrytykowali Donalda Tuska za jego słowa dotyczące politycznej odpowiedzialności Karola Nawrockiego i Jarosława Kaczyńskiego za wzrost agresji.
Marcin Przydacz odniósł się krytycznie do wypowiedzi Donalda Tuska, zarzucając mu zrzucanie winy na innych i szczucie w polityce.
Trwa spór o Trybunał Konstytucyjny. W piątek przed budynkiem odbyła się demonstracja. W jej trakcie policja zauważyła podejrzanie zachowującego się mężczyznę. Funkcjonariusze podjęli interwencję, w trakcie której mężczyzna miał zaatakować policjantkę. Mundurowi go obezwładnili, a ten stracił przytomność. Podczas kontroli okazało się, że miał pod kurtką nóż. Zarówno on, jak i funkcjonariuszka, trafili do szpitala.
Kaczyński wspomina o "siłowym ataku". Tusk reaguje
Do sytuacji odniósł się Jarosław Kaczyński. Na platformie X napisał o "siłowym ataku na biuro Adama Borowskiego". "Powybijane szyby, poturbowani współpracownicy. Metodami działania tej władzy są przemoc i agresja. Odebrało im rozum!" - grzmiał prezes PiS-u.
W podobnym tonie wypowiedział się Tomasz Sakiewicz, prezes Telewizji Republika. Podczas relacji we wspomnianej stacji padły także obraźliwe słowa względem funkcjonariuszy. Marcin Kierwiński, szef MSWiA, zapowiedział za pośrednictwem X, że "każdy, kto atakuje polski mundur, będzie ponosił tego konsekwencje". Do całego zajścia odniósł się również Donald Tusk.
"Mężczyzna z nożem w kieszeni zaatakował policjantkę pilnującą porządku pod Trybunałem Konstytucyjnym. Został zatrzymany i odpowie przed prawem. Polityczna odpowiedzialność za wzrost agresji spada na Karola Nawrockiego i Jarosława Kaczyńskiego" - napisał premier na platformie X.
Ludzie prezydenta odpowiadają premierowi
Słowa Donalda Tuska nie spodobały się przedstawicielom prezydenta. "Nie ma takiego politycznego kłamstwa oraz takiej podłości, jakich nie dopuściłby się Donald Tusk, by uderzyć w Prezydenta RP i zmanipulować Polaków" - napisał na X Rafał Leśkiewicz, rzecznik prasowy prezydenta.
Marcin Przydacz także odniósł się do słów premiera. "Facet od 20 lat jedyne, co potrafi w polityce to zwalać winę na innych i szczuć. Niewiele więcej ma do zaproponowania Polsce i Polakom" - ocenił. "Cokolwiek się stanie, to zawsze wina kogoś innego. Teraz to wina prezydenta. Wcześniej wina opozycji. Jeszcze wcześniej każdego innego, byle nie jego" - dodał szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP.
"Gdzie nie spojrzeć, dramat. A facet jest premierem i jedyne, co potrafi to wina tego, wina tamtego. Poszczuje Polaków na siebie i cyk, na winko z Grasiem albo samolotem do Sopotu… Dziadzia, idź już na emeryturę i daj Polsce żyć" - skwitował Przydacz.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.