Przemoc Izraela na Zachodnim Brzegu. Na alarm bije nawet ojczysty think tank

Izraelski Instytut Studiów nad Bezpieczeństwem Narodowym (INSS), określony przez dziennik „Haarec” najważniejszym izraelskim think tankiem, po raz drugi w swojej historii wydał alert strategiczny. Jak informuje „Haarec”, instytut ostrzega, że przemoc żydowskich osadników wobec Palestyńczyków na okupowanym Zachodnim Brzegu przestała być wyłącznie lokalnym problemem. Zdaniem INSS, zagraża ona bezpieczeństwu Izraela, jego demokratycznemu charakterowi oraz pozycji kraju na świecie. Instytut podkreśla, że bezkarność sprawców podważa również zasadę, zgodnie z którą prawo do legalnego użycia siły powinno należeć do państwa.
Palestynki reagują na wyburzanie przez izraelskie władze palestyńskiego domu – rzekomo wzniesionego bez pozwolenia na budowę. 16 września 2026 roku (fot. HAZEM BADER) /AFP/East News
Coraz więcej ataków
Według danych przytoczonych przez INSS w pierwszej połowie 2026 roku na Zachodnim Brzegu odnotowano 660 przestępstw popełnionych przez Żydów na tle nacjonalistycznym. To o 63 proc. więcej niż w drugiej połowie 2025 roku. W wyniku tych ataków zginęło sześciu Palestyńczyków, a 140 zostało rannych.
Izraelscy wojskowi przyznają, że w niektórych jednostkach nawet 80 proc. odnotowywanych zdarzeń dotyczy tego rodzaju przemocy.
Krytyka władz
INSS zwraca uwagę na niewystarczającą reakcję państwa, które – zdaniem instytutu – sprzyja przemocy wobec Palestyńczyków i przejmowaniu ich ziemi. W latach 2005–2025 około 94 proc. śledztw w takich sprawach zamknięto bez wniesienia aktu oskarżenia, a tylko 3 proc. zakończyło się skazaniem.
Think tank postuluje, aby prawo było egzekwowane w taki sam sposób wobec wszystkich sprawców, niezależnie od ich narodowości. Proponuje także utworzenie wspólnego zespołu wojska, policji, kontrwywiadu, administracji cywilnej i prokuratury, który zajmowałby się przemocą osadników.
INSS chce również usunięcia 26 nielegalnych przyczółków osadniczych w tych częściach Zachodniego Brzegu, gdzie sprawy cywilne pozostają w gestii Autonomii Palestyńskiej, a za bezpieczeństwo odpowiada Izrael. Postuluje także odbieranie broni osobom używającym jej niezgodnie z prawem oraz egzekwowanie zakazu wstępu Izraelczyków na obszary znajdujące się pod palestyńską administracją cywilną i kontrolą bezpieczeństwa.
Zdaniem instytutu działania te mają również zapobiec upadkowi Autonomii Palestyńskiej, co mogłoby doprowadzić do chaosu i dalszego wzrostu przemocy.
Temat na marginesie izraelskich mediów
O alercie INSS poinformował spośród głównych izraelskich mediów jedynie lewicowy dziennik „Haarec”, mający kilka procent udziału w rynku. Przemoc osadników pozostaje na marginesie zainteresowania największych izraelskich mediów. Relacje z Zachodniego Brzegu koncentrują się przede wszystkim na atakach Palestyńczyków na Izraelczyków, także wtedy, gdy dochodzi do nich po wcześniejszej przemocy osadników.
Dwa systemy prawne
Izrael zajął Zachodni Brzeg i Wschodnią Jerozolimę podczas wojny sześciodniowej w 1967 roku. Wkrótce potem rozpoczął budowę osiedli na zajętych terenach. Obecnie mieszka w nich ponad 500 tys. żydowskich osadników. Osiedla są chronione przez izraelskie wojsko. Prowadzą do nich nowoczesne drogi, z których mogą korzystać tylko Żydzi.
Na Zachodnim Brzegu mieszka również około 3,5 mln Palestyńczyków. Obie społeczności podlegają różnym systemom prawnym: osadnicy – prawu izraelskiemu, a Palestyńczycy – prawu wojskowemu i administracji okupacyjnej.
Palestyńczycy uważają, że osiedla oraz obecność wojskowa potrzebna do ich ochrony stanowią przeszkodę w ich dążeniu do ustanowienia własnego państwa na tym terenie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.