Bollywood HungamaEXCLUSIVE: Samarth Jurel to make special appearance in Emraan Hashmi-starrer Gunmaaster G9The Jerusalem PostHackers hit Ukraine, Russia's emergency apps, send fake nuclear, chemical attack alertsPunchAccord asks court to dismiss suit seeking candidates’ disqualificationInquirerOver 9,000 passengers monitored in S. Tagalog ports on Nov. 2 – PCGDaily MaverickEl Niño threatens SA’s crops, but ample maize stocks cushion the blowInquirer EntertainmentAshtine Olviga, David Licauco say they are not competing with other love teamsTechCrunch42AI comes out of stealth with $62.5M and a world model that can ‘predict human behavior’The Hollywood ReporterTokyo: Industry Insiders Skeptical of Bold Japanese Government Plans for Overseas Content Sales PushZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-Nachrichtenstudio20 MinutenEndlich gibts gestochen scharfe Bilder des GespensterfischsVanguardHow I met my wife 22 years ago – Actor Odunlade Adekolaعالم التقنيةسامسونج تبدأ إنتاج شاشة الخصوصية لهاتف Galaxy S27 Pro تمهيدًا للإطلاق مطلع 2027
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, November 2, 2026

Tak skończyła się interwencja wobec męża Holeckiej. Naniósł uwagi do protokołu

Translate

Niedzielna interwencja przy ul. Fosa na warszawskim Służewiu zaczęła się od zatrzymania kierowcy, który w okolicach cmentarza parafialnego wjechał za znak zakazu ruchu. Policjanci relacjonują, że kierowca odmówił podania im swoich danych.

– Funkcjonariusze zastosowali środki przymusu bezpośredniego, adekwatne do sytuacji. Pan odmówił podania danych osobowych, następnie zaczął oddalać się od samochodu, dlatego policjanci użyli kajdanek – wyjaśnia w rozmowie z WP asp. szt. Marta Haberska, oficer prasowy Komendy Rejonowej Policji Warszawa II.

Mężczyzna miał zacząć odchodzić od policjantów, a kiedy ci prosili go o powrót i podanie swoich danych osobowych, miał być bardzo nieprzyjemny i cały czas kategorycznie odmawiać. Kiedy poprosili go o wejście do radiowozu, również nie chciał tego zrobić. Kiedy wyciągnęli kajdanki i chcieli je założyć, mężczyzna miał znowu stawiać opór. Sytuacja stała się dynamiczna i wtedy policjanci uznali, że muszą mężczyznę "położyć na ziemi" i w ten sposób założyć mu kajdanki.

Moment zakładania kajdanek, a także późniejsze prośby o uwolnienie męża pokazano na nagraniach Telewizji Republika, która pojawiła się na miejscu po pewnym czasie. Na jednym z nagrań widać, jak interweniujący policjant przyciska kolanem leżącego na ziemi mężczyznę, a drugi zakłada mu kajdanki.

– Puść go, człowieku, puść go – słychać głos Danuty Holeckiej.

Na następnym filmie widać już moment, kiedy mężczyzna jest w radiowozie. Jeden z funkcjonariuszy tłumaczy się, że kajdanek użyto, bo nie chciał podać swoich danych osobowych.

– Podaję panu te dane. Powiedział, że nie ma dowodu – mówi na nagraniu Holecka, po czym podaje imię i nazwisko swojego męża i znowu prosi, żeby zdjęto mu kajdanki. Ona sama, proszona o dokument tożsamości, również mówi, że go nie ma. W końcu swój dokument pokazuje obecny na miejscu syn małżeństwa.

– Interwencja zakończyła się skierowaniem wniosku o ukaranie do sądu w związku z wykroczeniem z artykułów 92 oraz 65 Kodeksu wykroczeń – mówi WP asp. szt. Marta Haberska.

Nagrania interwencji wobec męża Holeckiej. Nie było kamer nasobnych

Pierwszy wspomniany artykuł dotyczy niezastosowania się do znaku drogowego, a drugi odmowy podania danych osobowych. Czy rzeczywiście mąż Danuty Holeckiej odmówił podania swoich danych? Na jednym z nagrań zaprezentowanych w Republice Danuta Holecka przyznaje, że jej mąż, siedząc jeszcze w samochodzie, stwierdził, że nie ma obowiązku się przedstawiać. Na innych nagraniach słychać moment, kiedy kilka razy głośno pada nazwisko mężczyzny. Ale policjanci zaznaczają, że telewizja pojawiła się na miejscu już od pewnego momentu interwencji. W związku z czym dziennikarze nie zarejestrowali samego początku.

Wszelkie wątpliwości pomogłyby rozwiać nagrania z kamer nasobnych funkcjonariuszy, ale okazuje się, że ich nie ma.

– Policjanci nie posiadali kamer nasobnych. My oczywiście będziemy sprawdzać dostępny monitoring na miejscu zdarzenia, ewentualnie go analizować – dodaje Marta Haberska.

Na koniec interwencji policjanci sporządzili jeszcze protokół zatrzymania, które miało trwać około godziny.

– W związku z tym, że pan był zatrzymany na miejscu zdarzenia, sporządzono protokół, w którym odnotowano godzinę zatrzymania, jak również godzinę zwolnienia. Kierujący po przeczytaniu protokołu i naniesieniu stosownych uwag podpisał protokół i został zwolniony – mówi asp. szt. Marta Haberska.

Policjanci już w niedzielę wskazywali, że znak zakazu ruchu w tym miejscu obowiązywał w związku z czasową zmianą organizacji ruchu w pobliżu cmentarza. Adrian Borecki z Republiki zarzucił na platformie X, że droga, na której doszło do zatrzymania, jest drogą wewnętrzną, należącą do parafii. WP spytała policję, czy znak stojący w tym miejscu jest ustawiony legalnie i czy była to droga publiczna.

– Obecnie jest to obiekt czynności wyjaśniających – mówi WP asp. szt. Marta Haberska.

Chcieliśmy ustalić, czy Danuta Holecka albo jej mąż zamierzają poskarżyć się na interwencję podjętą wobec nich przez policjantów. Prezenterka Republiki nie odpowiedziała jednak na pytanie.

Były policjant wskazuje: podanie danych osobowych to podstawa

Detektyw i były policjant kryminalny Maciej Szuba w rozmowie z WP nie chce przesądzać, czy użycie kajdanek w tej konkretnej sytuacji było potrzebne.

– Nie wiem, jak do końca wyglądała ta interwencja, jaki był rodzaj tego wykroczenia i na ile to było konieczne. Czy ten pan już tak do końca się postawił, że nie chciał w żaden sposób współpracować? – zastanawia się Maciej Szuba.

Były policjant wskazuje jednak, że podanie swoich danych osobowych jest podstawą w przypadku legitymowania.

– Jeżeli ktoś popełni wykroczenie, a policjant prosi go o wylegitymowanie się, to należy to zrobić. Policjanci legitymują taką osobę, chociażby po to, żeby ją pouczyć, bo nie każda interwencja kończy się mandatem. Ale policjant musi też wiedzieć, kogo poucza. On z takiej czynności sporządza notatkę i w tej notatce ujmuje, kogo legitymował – tłumaczy Maciej Szuba.

Co w sytuacji, kiedy ktoś odmawia podania swoich danych albo zasłania się brakiem dokumentów? Były komendant policji w Poznaniu wskazuje, że można też podać numer PESEL, który można zweryfikować.

– A jeżeli dochodzi do sytuacji, że ktoś odmawia wylegitymowania się, to policjanci mają prawo taką osobę doprowadzić do jednostki policyjnej w celu ustalenia danych personalnych. Policjanci, jeśli podjęli interwencję, muszą ją doprowadzić do końca – wskazuje Maciej Szuba.

Były policjant apeluje jednocześnie, aby tej sytuacji nie rozpatrywać w aspekcie polityki.

– Polityka nie może paraliżować państwa. Dochodzimy do tego, że jeżeli ktoś powie, że jest z jakiejś tam innej opcji, to co? Jemu wolno popełniać wykroczenia, a normalnym ludziom nie wolno? Prawo dotyczy wszystkich – uważa Maciej Szuba.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.