Kolejny polityk odchodzi z rządu. Wiceminister napisał do premiera
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała na portalu X, że odchodzi z rządu. Po rezygnacji ministry w sieci pojawiły się nieprzychylne komentarze polityków koalicji rządzącej, którą Pełczyńska-Nałęcz często krytykowała.
Następnego dnia podwładny Pełczyńskiej-Nałęcz Jan Szyszko (Polska 2050) również ogłosił rezygnację z pracy w resorcie funduszy.
Czytaj nas częściej w Google
Szyszko uderzył przy tym w rząd, oceniając, że "trzeci rok rządzenia jest brutalny" dla obietnic składanych przez ekipę Donalda Tuska. "Przekaz polityczny skupia się na polaryzacji politycznej zamiast podnoszeniu koniecznych reform" — ocenił.
"Koalicja jest dziś w innym miejscu niż 15 października 2023 roku. Nienawiść, jaką wielu polityków tej koalcji wylało z siebie po odejściu Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz tylko utwierdziła mnie w tym wniosku. To nie jest moje miejsce. W tej sytuacji złożenie rezygnacji jest jedynym uczciwym zachowaniem" — stwierdził.
Odejście Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Były dwa powody
Z ustaleń Onetu wynika, że pierwszym powodem odejścia ministry było to, iż założyciel Polski 2050 Szymon Hołownia postanowił stanąć z nią do walki o przywództwo w partii. Drugą przyczyną dymisji ma być decyzja Donalda Tuska o awansowaniu na wicepremiera Andrzeja Domańskiego, ministra finansów i gospodarki. Pełczyńska-Nałęcz przez wiele miesięcy walczyła o awans na wicepremierkę, ale Tusk nie chciał się na to zgodzić.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.