Samochód wjechał w tłum kibiców w Australii. Jest wielu rannych, w tym dziecko
W sobotę kibice w australijskim Newcastle utworzyli szpaler, by pożegnać swoją drużynę. Newcastle Knights mieli wyjechać autokarem na finał rozgrywek rugby. Jednak około godziny 9.30 czasu lokalnego (1.30 w Polsce) w tłum wjechało auto.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Okoliczności zdarzenia nie są jeszcze jasne, policja nie ujawnia szczegółów. Poseł Partii Pracy Daniel Repacholi napisał na Facebooku: "Według doniesień samochód miał wykonać burnout. Kierowca stracił wtedy panowanie nad pojazdem i wjechał w dziesiątki ludzi".
Czytaj nas częściej w Google
Burnout to manewr, podczas którego kierowca przy zaciśniętym hamulcu gazuje, powodując silne dymienie i palenie opon.
Burmistrz Newcastle Gavin Morris potwierdził mediom, że kierowca pojawił się na miejscu, by kibicować drużynie.
Samochód wjechał w tłum. Wśród rannych jest dziecko
Według najnowszych informacji medialnych rannych zostało dziewięć osób. Dwie z nich są w stanie krytycznym, w tym mała dziewczynka, która doznała zatrzymania akcji serca. Wszyscy poszkodowani trafili do szpitala John-Hunter.
Premier stanu Nowej Południowej Walii Chris Minns określił to zdarzenie jako "rozrywające serce".
Dla Newcastle Knights jest to szansa na pierwszy tytuł mistrza rugby od 25 lat. Ze względu na wypadek drużynowy autokar musiał pojechać inną trasą. Na Instagramie Knights napisali: "Ze względu na poważny incydent zostaliśmy przekierowani. Przepraszamy wszystkich, którzy czekali i przez to nie mogli spotkać się z drużyną. Jednak bezpieczeństwo wszystkich ma dla nas najwyższy priorytet".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.