Duchowny na telefon. Nowy przywilej dla duńskich polityków

Duńscy parlamentarzyści będą mogli skorzystać z duchowego wsparcia „na telefon”. Decyzja prezydium Folketingu o współpracy z Kościołem Ewangelicko-Luterańskim wywołała w Danii gorącą debatę na temat rozdziału Kościoła od państwa i roli religii w życiu publicznym.
Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock
Prezydium duńskiego parlamentu zdecydowało, że posłowie otrzymają możliwość skorzystania z duchowego wsparcia, oferowanego przez Kościół Ewangelicko-Luterański. W ramach porozumienia z biskupem Kopenhagi, parlamentarzyści będą mogli zadzwonić pod specjalny numer i umówić się na spotkanie z duchownym w wybranym przez siebie miejscu. Rozmowy mają dotyczyć prywatnych i egzystencjalnych problemów, z jakimi mierzą się politycy.
Kontrowersje wokół obecności Kościoła w parlamencie
Decyzja o wprowadzeniu duchownego do parlamentu spotkała się z mieszanymi reakcjami. Początkowo planowano, by ksiądz miał stałe biuro w gmachu Folketingu, jednak sprzeciw części posłów sprawił, że ostatecznie zrezygnowano z tego pomysłu.
Duchowny będzie pełnił swoją funkcję w ramach standardowej posługi, bez stałej obecności w parlamencie.
W Danii, gdzie sfera publiczna jest ściśle oddzielona od religii, decyzja prezydium wywołała szeroką dyskusję. Pomysłodawczyni rozwiązania, Ida Auken, obecna minister ds. zdrowia i wyznań, argumentowała, że politycy mogą mieć szczególną potrzebę rozmowy z duchownym na temat żalu czy przebaczenia.
Jej entuzjastyczna reakcja na decyzję prezydium spotkała się jednak z krytyką ze strony partyjnych kolegów, a niektórzy działacze w proteście opuścili ugrupowanie.
Choć do Kościoła Ewangelicko-Luterańskiego należy około 70 procent Duńczyków, regularne uczestnictwo w nabożeństwach jest rzadkością.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.