Wysłannicy Trumpa odkładają wizytę w Moskwie. Kryzys na linii Waszyngton-Kijów
Przyczyną jest kryzys między Waszyngtonem a Kijowem, który powstał w związku z umową paliwową oraz oświadczeniem Trumpa, że nadszedł czas, by Ukraińcy zmienili prezydenta kraju na kogoś, kto — jak to ujął — będzie w stanie zawrzeć umowę z Putinem.
Według informacji serwisu wizyta w Rosji została odroczona przynajmniej do czasu, aż wyjaśni się, czy Ukraina i kraje europejskie są gotowe zgodzić się na "nową, wspólną propozycję dla Putina".
Czytaj nas częściej w Google
Wcześniej dobrze poinformowany amerykański urzędnik powiedział serwisowi Axios, że wysłannicy Trumpa zamierzali odwiedzić zarówno Moskwę, jak i Kijów już w tym tygodniu, aby omówić pokojowe rozwiązanie konfliktu. — Chcemy opracować nową propozycję, która okaże się na tyle akceptowalna, by zmusić go [Putina] do zaprzestania działań — poinformował rozmówca. Według słów anonimowego źródła agencji TASS Kushner i Witkoff nadal planują podróż do Moskwy, jednak na razie "występują trudności ze zrozumieniem stanowiska Kijowa".
— Przyjadą, ale z jasnym zrozumieniem tego stanowiska — oświadczył rozmówca agencji. Nie wykluczył również, że wizyta może odbyć się w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Źródła serwisu Axios informowały, że Witkoff i Kushner podczas rozmów w Miami, w których uczestniczyli również przedstawiciele UE i NATO, pracowali nad uzgodnieniem gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa ze strony Zachodu w ramach potencjalnego porozumienia pokojowego. Przedstawiono również nowe propozycje dotyczące uregulowania kwestii terytorialnych. Nie podano jednak szczegółów na ten temat.
Negocjacje miały potrwać do 10 października, ale zakończyły się po pierwszym dniu rozmów. Według źródeł serwisu Axios i dziennika "Financial Times" Witkoff i Kushner przekazali podczas spotkania stronie ukraińskiej, że Waszyngton może zaprzestać przekazywania Kijowowi danych wywiadowczych, jeśli ten nie zaprzestanie ataków na rosyjskie rafinerie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.