Radosław Piesiewicz zatrzymany. „Symbol skrajnego zepsucia”

Opracowanie: Maciej Nycz Publikacja: Dzisiaj, 27 sierpnia (12:21)
Szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz został zatrzymany w związku z głośną sprawą Zondacrypto - upadłej giełdy kryptowalut. Komentując tę informację szef resortu spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński nazwał go „symbolem skrajnego zepsucia ruchu olimpijskiego”.
Prezes PKOL Radosław Piesiewicz (fot. Leszek Szymański) /PAP
Kierwiński: To dopiero początek
„Radosław Piesiewicz to symbol skrajnego zepsucia w ruchu olimpijskim. Dziś, ten nominat PiS, został zatrzymany przez służby. A zapewne to dopiero początek” - napisał na portalu X szef MSWiA Marcin Kierwiński. Wcześniej fakt zatrzymania Piesiewicza potwierdził minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Słów krytyki wobec Piesiewicza nie szczędził w mediach społecznościowych również minister sportu Jakub Rutnicki.
„Taka osoba nigdy nie powinna być prezesem PKOl-u. Mówimy o tym od miesięcy, mówi też o tym środowisko sportowe” - ocenił polityk Koalicji Obywatelskiej.
„Piesiewicz skompromitował polski olimpizm i wykorzystał wizerunek polskich sportowców. Czekamy na informacje prokuratury” - dodał Rutnicki.
„Piesiewicz zatrzymany. Jeśli ma coś za uszami to dobrze się stało. Trzeba sprawę wyjaśnić. Natomiast swoich jakoś zatrzymywać nie potrafią. Kacprzyk, który z powrotem przelewał trefnie zarobione setki tysięcy złotych nadal chodzi na wolności. Sprawiedliwość jak oni ją rozumieją” - zauważył na X poseł PiS Kazimierz Smoliński, nawiązując do afery wokół Szpitala Południowego w Warszawie.
O polityczne komentarze do decyzji o zatrzymaniu Radosława Piesiewicza pytał w Sejmie reporter RMF FM Igor Skrzypek.
Nie dziwi mnie to. Sprawa przyjęcia zegarka powinna zostać wyjaśniona - mówił Kacper Płażyński z Prawa i Sprawiedliwości.
Jeżeli ma jakieś powiązania, brał pieniądze w niedozwolony sposób, to prokuratura i sądy to osądzą - stwierdził poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego Jarosław Rzepa.
Luksusowy zegarek w zamian za pomoc?
TVN24 i WP ujawniły, że Radosław Piesiewicz miał dostać od szefa Zondacrypto Przemysława Krala m.in. zegarek wart 40 tysięcy euro za rzekome „wstawiennictwo” w UOKiK. Szef PKOl-u przekonywał, że sam zapłacił za zegarek, a Kral pomógł mu jedynie w zakupie.
„Zakup akurat takiego zegarka jest skomplikowany i mimo podejmowanych przeze mnie prób wcześniej nie udało mi się nabyć zegarka tej konkretnej marki. Podczas jednej z rozmów Przemysław Kral powiedział, że ma taką możliwość, by ten zegarek pomóc mi kupić. Umówiliśmy się, na jego wyraźną prośbę, abym zapłacił mu za niego gotówką (uczyniłem to w kilku ratach, podczas naszych spotkań, co potwierdzą świadkowie). Zegarek jest z certyfikatem wystawionym na moje imię i nazwisko. Oczywiście nie płaciłem żadnego podatku, gdyż nie jest to darowizna, a zakup” — tłumaczył.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.