InquirerZamboanga del Sur launches tourism website, tourist policeCNN TürkAnTuTu'da rekor kırdıESPNJJ Gabriel and the 'nightmare' battle for Premier League academy talentThe Jerusalem PostIran is renewing progress on its nuclear program, Netanyahu tells UAE President MBZ - reportBollywood HungamaEXCLUSIVE: CBFC orders 45-50 cuts for Dhurandhar The Revenge’s TV Premiere; U/A 16+ version is 10 minutes shorterDaily MaverickPOLITICALLY AWEH: Inside the Gathering 2026 — South Africa’s cities crisis collides with chaotic election preparationPunchKebbi warns civil servants against lateness, absenteeismUOLAdvogado morre após quadra de tênis desabar durante temporal no ParanáThe RegisterUK rail cops' £320K face-scanning spree nets zero matchesThe Straits TimesCommunity initiative in Yishun encourages artists, public to showcase creative works at 8 bus stopsالنهاروفاة زوجة المنتج صادق الصباح.. تفاصيل الدفن والعزاء3DNewsAnthropic признала опасную зависимость от Amazon и Google — они одновременно являются её покупателями, продавцами и конкурентами
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, September 30, 2026

Sąd uchylił wyrok w sprawie skatowania strusia Zenka. "Przegraliśmy z polityką"

Translate
Od lewej: adwokat Maciej Relewicz i oskarżony Łukasz Sz.

Łukasz Sz. został oskarżony o znęcanie się nad strusiem ze szczególnym okrucieństwem

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: TVN24

Bestialsko skatował strusia Zenka, ptak nie przeżył. Łukasz Sz. w pierwszym procesie został skazany na siedem lat więzienia. Sąd Apelacyjny w Poznaniu ten wyrok jednak uchylił. Wydał go bowiem, jak wskazano w uzasadnieniu, "neosędzia".

O decyzji Sądu Apelacyjnego w Poznaniu poinformowała we wtorek mecenas Katarzyna Topczewska, która jest w tej sprawie oskarżycielem posiłkowym.

O historii strusia Zenka z Traperskiej Osady w Bolechówku pod Poznaniem głośno było w całej Polsce. Jak ustaliła prokuratura, zwierzę zostało bestialsko skatowane przez Łukasza Sz. Mężczyzna odpowiadał przed sądem za 21 przestępstw, w tym znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad strusiem.

Skatowane przez Sz. zwierzę nie przeżyło.

Wyrok w pierwszej instancji zapadł w marcu 2026 roku.

Mecenas Topczewska: bardzo dobry wyrok, odpowiednio surowy

Sąd nie miał wtedy wątpliwości, co do winy oskarżonego i skazał Sz. na karę siedmiu lat więzienia. Zasądzono również zakaz posiadania zwierząt na okres 15 lat. Ponadto oskarżony miał przekazać pięć tysięcy złotych na rzecz poznańskiego schroniska i 20 tysięcy złotych dla właściciela zwierzęcia.

W ustnym uzasadnieniu sędzia wskazywał, że oskarżony zabił zwierzę ze szczególnym okrucieństwem. - To zasługuje na szczególne potępienie w postaci wymierzenia mu surowej kary - mówił sędzia Robert Grześ.

Sędzia wskazywał jednak, że chociaż uwaga opinii publicznej skoncentrowana była na doprowadzeniu do śmierci strusia Zenka, to jednym z podstawowych zarzutów w tej sprawie było udzielanie substancji psychotropowej i środków odurzających osobie małoletniej.

Klatka kluczowa-261970

Właściciel "Traperskiej Zagrody", do której należał struś Zenek

Źródło: TVN24

Oskarżycielka posiłkowa podkreślała wtedy, że ważne jest, żeby "takie okrutne czyny i bestialstwo spotkało się z adekwatną reakcją wymiaru sprawiedliwości".

- Nie znam wyższej kary, która by zapadła za przestępstwo znęcania się nad zwierzętami. Uważam, że jest to bardzo dobry wyrok, odpowiednio surowy, mądry - mówiła po ogłoszeniu wyroku w pierwszej instancji mecenas Katarzyna Topczewska.

Konsekwencje politycznych decyzji ponoszą obywatele

Teraz, po wtorkowym rozstrzygnięciu sądu apelacyjnego, sprawa ponownie trafi do pierwszej instancji.

"Dziś przegraliśmy z polityką. Wyrok w sprawie zabicia strusia Zenka został uchylony. Ale nie dlatego, że ktoś wykazał, że wyrok był niesprawiedliwy" - napisała w mediach społecznościowych Katarzyna Topczewska.

Prawniczka pokreśliła, że w tym przypadku sąd nie skupiał się na kwestii kary, czy merytorycznych kwestii dotyczących tej sprawy. Wyrok uchylono, bo wydał go Robert Grześ - "neosędzia".

"Sąd apelacyjny doszedł do wniosku, że zależność sędziego od reprezentującego ówczesną władzę wykonawczą ministra sprawiedliwości jest bezsprzeczna, a jej charakter w sposób oczywisty zaprzecza kryterium niezależności sędziowskiej" - mówiła sędzia Izabela Pospieska, cytowana przez "Głos Wielkopolski".

"Sąd uchylił wyrok, bo przeprowadził tzw. test niezawisłości i bezstronności wobec sędziego Roberta Grzesia - i uznał, że go nie przeszedł. Argumentacja: przez ćwierć wieku orzekania w sądzie rejonowym sędzia niczym szczególnym się nie wyróżniał, a jego kariera przyspieszyła dopiero po 2018 roku. Sąd wskazał też szereg pełnionych przez niego funkcji, między innymi udział w komisjach wyborczych" - przekazała Topczewska.

Mecenas podkreśliła, że to już dziesiąty wyrok sędziego Grzesia, który uchylono z tego powodu.

"Konsekwencje politycznych wyborów sprzed lat ponoszą dziś zwykli obywatele - i zwierzęta, które nie mają żadnego głosu w tej dyskusji. A ta sprawa nie miała nic wspólnego z polityką. Dotyczyła krzywdy zwierzęcia i krzywdy ludzi, którzy o tę sprawiedliwość walczą od prawie dwóch lat" - dodała Topczewska.

Do tych doniesień odnieśli się również właściciele Osady Traperskiej w Bolechówku. "Nie umiemy tego zrozumieć… Mamy ogrom niezrozumienia i przerażenia, że od początku trzeba będzie przez to wszystko przechodzić" - napisali w mediach społecznościowych.

Zaatakował strusia, gdy ten był w zagrodzie

Do dramatycznych wydarzeń doszło 11 stycznia tego roku. Łukasz Sz. pojawił się na terenie Osady Traperskiej w Bolechówku pod Poznaniem z dwoma kolegami. Miał ze sobą nożyce do cięcia metalu i to za ich pomocą dostał się do zagrody.

Po wdarciu się na teren agroturystyki Łukasz Sz. znęcał się nad strusiem. Jak orzekli biegli, zwierzę było uderzane z wielką siłą, co doprowadziło do powstania u strusia obrażeń wielonarządowych, wewnętrznych. I to tak poważnych, że prowadziły one do wewnętrznego krwotoku.

Jak wynika z informacji przekazanych przez Fundację Międzynarodowych Ruch na Rzecz Zwierząt Viva!, oskarżony miał bić strusia tępym narzędziem, kopać, ciągnąć za skrzydła i szyję, doprowadzając m.in. do przerwania ciągłości przełyku. Zwierzę padło po dwóch dniach męczarni.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.