Radosław Sikorski w USA o Patriotach: to dobry kierunek i oznaka solidarności z Ukrainą
Sikorski: prezydent Zełenski jednak ma jakieś karty
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Radek Pietruszka/PAP/EPA
We wtorek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski po spotkaniu z prezydentem USA Donaldem Trumpem przekazał, że amerykański przywódca pozytywnie odnosi się do udzielenia Ukrainie licencji na rakiety do systemu Patriot i że firma Raytheon wyraziła gotowość do współpracy z Ukrainą.
Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski zaznaczył, że już podczas niedawnego szczytu NATO w Ankarze był sceptyczny co do możliwości szybkiej realizacji tego przedsięwzięcia.
- To są bardzo skomplikowane technologie, to wymaga rozmów licencyjnych, transferów własności intelektualnej, budowy nowych fabryk. To jest sprawa raczej na lata niż na tygodnie czy miesiące - podkreślił.
Na pytanie, czy można w tej sytuacji uznać tego rodzaju propozycję dla Ukrainy - jeśli dojdzie do skutku - jako środek na przeczekanie, Sikorski odparł: - To dobry kierunek i też taka oznaka solidarności z Ukrainą.
- Byłem w Kijowie tydzień temu i tam uderzały nie tylko drony, przed którymi są jakieś sposoby obrony, takie elektroniczne strącanie. A na rakiety balistyczne jest właściwie tylko jeden sposób: Patriot PAC-3 - dodał Sikorski.
Sikorski: nie cieszymy się z usunięcia dwóch oligarchów z listy sankcyjnej
Rada Unii Europejskiej poinformowała we wtorek wieczorem o przedłużeniu sankcji na trzy tysiące osób i podmiotów związanych z rosyjską agresją na Ukrainę na kolejne trzy lata. Zgodnie ze źródłami UE z czarnej listy usunięto dwóch oligarchów - chodzi o popleczników rosyjskiego przywódcy Władimira Putina: Aliszera Usmanowa i Michaiła Fridmana.
- Rzeczywiście na wniosek niektórych państw sankcje na tych dwóch gentlemanów nie są przedłużone, ale z drugiej strony mamy przedłużony termin obowiązywania całej reszty sankcji, co oznacza, że to nie jest precedens, który za sześć miesięcy wywoła lawinę, tylko sytuacja wyjątkowa - powiedział Sikorski.
- Jesteśmy konfederacją, państwa członkowskie mają suwerenne prawa do określania swoich stanowisk. My się z tego nie cieszymy, ale to był jedyny możliwy kompromis, jaki można było zawrzeć - ocenił szef polskiej dyplomacji.
Z kolei minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha oświadczył we wtorek, że decyzja o wykreśleniu rosyjskich oligarchów Aliszera Usmanowa i Michaiła Fridmana z listy sankcyjnej jest haniebna i nieuzasadniona, a Rosja osiągnęła swój cel.
Spotkanie z szefem białoruskiej dyplomacji
Szef MSZ potwierdził, że spotkał się z szefem białoruskiej dyplomacji Maksymem Ryżenkowem. Zwrócił uwagę, że spotyka się w ONZ z kilkudziesięcioma ministrami spraw zagranicznych. - ONZ to teren neutralny - powiedział podkreślając, że w związku z tym można spotkać się tu z przedstawicielami także tych krajów, z którymi niekoniecznie ma się uregulowane stosunki w innych kontekstach.
Na uwagę, że to przełom, jako że stosunków między oboma krajami na tym szczeblu nie było od prawdopodobnie 2016 roku, szef polskiej dyplomacji podkreślił, że "mamy obecnie unormowaną bardziej niż w przeszłości sytuację na granicy, oczywiście to zasługa tego, że kolejne rządy zainwestowały w płot skuteczny na granicy, ale mamy też zwolnienia więźniów politycznych, w tym Andrzeja Poczobuta". - Więc sąsiadom wolno więcej, mają większe powody, żeby próbować stabilizować swoje stosunki - zaznaczył.
Minister Radosław Sikorski w Nowym Jorku
Źródło zdjęcia: Radek Pietruszka/PAP/EPA
Dopytywany o przebieg spotkania i jakie tematy poruszono, Sikorski powiedział, że były to między innymi sytuacja na granicy, ale też i sytuacja bezpieczeństwa regionalnego.
Pytany, czy prosił o to, by Białoruś nie zezwalała Rosji na przelot dronów i rakiet przez jej terytorium, odparł: "między innymi". - To jest spotkanie pierwsze, zapoznawcze, ale odbywają się też spotkania innych resortów, na innych szczeblach. Wkrótce otwieramy nowy budynek ambasady w Mińsku. Wtedy, gdy sąsiad chce stosunki odmrozić i polepszyć, to Polska zawsze pierwsza do zgody - powiedział szef MSZ.
Dopytywany, czy to oznacza, że polski rząd uznaje reżim Łukaszenki, Sikorski powiedział: "jako państwo uznajemy inne państwa, a nie rządy". Na pytanie, czy jest to zatem normalizacja relacji z Białorusią, powiedział, że "to jest jak przebiśnieg, który może zakwitnąć, jeśli aura będzie sprzyjać".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.