"Największy atak hakerski w historii". Z giełdy kryptowalut zniknęły miliardy dolarów
Najczęstsze i najskuteczniejsze cyberoszustwa
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: 24K-Production/Shutterstock
Przedstawiciele Binance poinformowali, że ze wstępnych ustaleń wynika, iż atak przeprowadzono przy użyciu laptopa jednego z inżynierów, co "umożliwiło napastnikom uzyskanie dostępu do kontenera usługowego i wykonanie nieautoryzowanych transakcji wypłaty". Zespołowi ekspertów z firm kryptowalutowych udało się zamrozić około trzech miliardów dolarów z ukradzionych środków.
Binance komentuje
Giełda Binance zapewniła, że "pokryje wszelkie straty" ze "środków własnych spółki" oraz z awaryjnego funduszu rezerwowego, dodając, iż "środki użytkowników są bezpieczne". Przedstawiciele platformy przekazali również, że "tymczasowo wstrzymali wpłaty i wypłaty do czasu zakończenia weryfikacji bezpieczeństwa, cofnęli uprawnienia dla zainfekowanego adresu oraz zaangażowali organy ścigania i partnerów analitycznych z branży blockchain w celu tropienia i odzyskania środków".
Binance's initial investigation suggests that the security incident may involve a compromised DevOps engineer’s laptop, which allowed an attacker to gain access to a service container and submit unauthorized withdrawal transactions. We have found no evidence of any wallet private… pic.twitter.com/5REncAI77y
— Binance (@binance) October 30, 2026
- To największy atak hakerski w historii - powiedział agencji Reuters Aravind Srinivasan, szef działu transakcji pozagiełdowych (OTC) w dużej firmie z sektora kryptowalut, GSR.
Analitycy wskazują na Koreę Północną
Firma TRM Labs, zajmująca się analityką w zakresie systemów blockchain, przypisała kradzież elitarnej północnokoreańskiej jednostce hakerskiej. Pangolin Intelligence - inna firma ze specjalizacją w śledzeniu transakcji blockchain z siedzibą w Singapurze - oświadczyła, że również uważa północnokoreańskich hakerów za sprawców ataku.
Do takiego wniosku doprowadziła ich "analiza aktywności on-chain powiązanej z tym atakiem oraz jej zestawienie z informacjami zebranymi przy wcześniejszych, znanych incydentach [z udziałem północnokoreańskiej cyberjednostki - red.]" - powiedział analityk Pangolin Intelligence, który zastrzegł sobie anonimowość ze względów bezpieczeństwa.
- Myślę, że ta gra w kotka i myszkę dopiero się rozpoczęła - dodał ekspert w rozmowie z CNN. Wskazał również, że Korea Północna prawdopodobnie wykorzysta sieć podmiotów zajmujących się praniem pieniędzy, by wypłacić skradzione środki.
Firma Chainalysis, również monitorująca rynek kryptowalut, podała, że śledzi przepływy skradzionych funduszy "przemieszczających się pomiędzy wieloma sieciami blockchain", w tym Bitcoin i Ethereum. Rzecznik Chainalysis przekazał stacji CNN, że firma ma "wysokie przekonanie", iż za atakiem stoi Korea Północna.
Sposób na finansowanie reżimu
Pjongjang konsekwentnie zaprzeczał dotąd oskarżeniom o prowadzenie działalności hakerskiej.
Jednak to północnokoreańskim hakerom przypisuje się również poprzedni rekordowy atak na giełdę kryptowalut, którego celem było Bybit. Wówczas wykradziono 1,5 miliarda dolarów (prawie sześć miliardów złotych). Zaledwie w kilka minut napastnicy zrabowali kwotę odpowiadającą znacznej części oficjalnego rocznego PKB Korei Północnej.
Wyszkolone północnokoreańskie zespoły hakerskie stanowią kluczowe źródło dochodu dla reżimu dysponującego bronią jądrową i objętego międzynarodowymi sankcjami. Według raportów Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz prywatnych firm analitycznych, w ostatnich latach hakerzy powiązani z Pjongjangiem wykradli z banków i firm kryptowalutowych miliardy dolarów.
Rynek reaguje na atak
W reakcji na atak najważniejsze kryptowaluty odnotowały wyraźne spadki - przekazał Reuters.
Kurs bitcoina spadł do najniższego poziomu od sześciu tygodni, osiągając 77 646 dolarów, ether potaniał do najniższego poziomu od dwóch miesięcy (2 238,76 dolara), a BNB - token stworzony pierwotnie jako Binance Coin, służący m.in. do wnoszenia opłat na giełdzie Binance - potaniał w ciągu ostatnich 24 godzin o ponad 8 proc., osiągając poziom 694 dolarów - wynika z danych serwisu CoinGecko.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.