Kardynał Ryś wezwany przed sąd. Jest nowa data w procesie o gigantyczne zadośćuczynienie

Opracowanie: Renata Gaweł Publikacja: Dzisiaj, 5 października (14:30)
Sąd Okręgowy w Krakowie wyznaczył nowy termin przesłuchania metropolity krakowskiego kardynała Grzegorza Rysia w procesie dotyczącym wykorzystywania seksualnego przez księdza. Hierarcha został wezwany jako przedstawiciel Archidiecezji Krakowskiej, która jest pozwana przez ofiarę domagającą się 20 milionów złotych zadośćuczynienia.
Fot. ANNA KACZMARZ / POLSKA PRESS/Polska Press/East News /East News
Przesłuchanie kardynała Rysia – nowy termin
30 listopada to data, na którą Sąd Okręgowy w Krakowie przełożył przesłuchanie kardynała Grzegorza Rysia w procesie wytoczonym kurii przez ofiarę wykorzystana seksualnego przez księdza.
Duchowny został wezwany do osobistego stawiennictwa jako przedstawiciel strony pozwanej – Archidiecezji Krakowskiej. Początkowo planowano przesłuchać metropolitę dzisiaj, jednak sąd zdecydował o zmianie terminu.
Sędzia Monika Szczepaniec-Czech podkreśliła, że obecność kardynała jest obowiązkowa. Hierarcha, który pojawił się w sądzie, zadeklarował, że „chcę raczej pomóc niż przeszkadzać, więc się stawi”.
Ofiara domaga się milionów
Proces został wytoczony przez Janusza Szymika, który domaga się od Archidiecezji Krakowskiej i parafii w Międzybrodziu Bialskim 20 milionów złotych zadośćuczynienia za krzywdy związane z wykorzystywaniem seksualnym, do którego miało dochodzić w latach 1984-1989. Sprawcą miał być ks. Jan W.
Adwokaci Szymika wnioskowali o przesłuchanie kardynała Rysia, a w sierpniu w tej samej sprawie zeznawał już kardynał Stanisław Dziwisz.
Jeszcze przed rozpoczęciem procesu Janusz Szymik spotkał się z kardynałem Rysiem. Jak relacjonował mediom, podczas rozmowy usłyszał od hierarchy słowo „przepraszam”.
W ubiegłym roku Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej przyznał Szymikowi zadośćuczynienie za brak reakcji diecezji bielsko-żywieckiej na doniesienia o nadużyciach seksualnych.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.