Gdzie w domu schronić się w razie ataku? Marcin Kierwiński: z dala od szkła
— Gdzie schować się po ogłoszeniu alarmu? — zapytała szefa MSWiA mieszkanka Lublina. Marcin Kierwiński odparł, że we własnym mieszkaniu należy szukać miejsc "z daleka od szkła", czyli oddalonych od okien. — W holu, w łazience, jeżeli nie ma tam żadnej infrastruktury gazowej — wyjaśnił.
Minister mówił także o klatkach schodowych i piwnicach. — Jeżeli piwnica nie ma w sobie infrastruktury, która mogłaby być niebezpieczna, czyli butli gazowych albo przedmiotów łatwopalnych, to — co do zasady — ta najniższa kondygnacja jest bezpieczna — oświadczył.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Marcin Kierwiński zaczepiony przez mieszkankę. Wskazał możliwe schronienia
Minister spraw wewnętrznych podkreślił, że powinniśmy wiedzieć, gdzie w najbliższym otoczeniu znajduje się miejsce zapewniające możliwie największą ochronę. — Każdy z nas musi też znaleźć tę przestrzeń. Oczywiście też robimy jak najwięcej, jeżeli chodzi o kwestie budowy tych miejsc ukrycia, schronów, ale to też, nie ma co oszukiwać, nie będzie z dnia na dzień — ocenił.
Dopytywany o garaż podziemny, Marcin Kierwiński zwrócił uwagę, że "w stanie wojny każdy administrator będzie miał obowiązek udostępnienia tej powierzchni". — W logice takiej, w jakiej jesteśmy dzisiaj, prawo mówi: w miarę możliwości ma udostępnić — wyjaśnił. — Każdy administrator takiego prywatnego miejsca powinien wiedzieć, że de facto powinien otworzyć te pomieszczenia na wypadek alarmu ataku lotniczego — dodał.
— Coraz częściej w okolicy polskiej granicy latają drony odrzutowe, rakiety i w związku z tym my też coraz częściej sięgamy po narzędzia, które mają przeciwdziałać zagrożeniom z tym związanym — mówił wcześniej podczas wystąpienia Marcin Kierwiński, zapowiadając także przyszłe plany rządu w tym zakresie. Szef MSWiA odnosił się także do zarzutów opozycji wobec premiera.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.