Wspólne oświadczenie 29 państw w sprawie Iranu. "Potępiamy w najostrzejszych słowach..."
Wielka Brytania. Amerykańskie bombowce B-1 w bazie RAF Fairford
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: NEIL HALL/PAP/EPA
"Potępiamy w najostrzejszych słowach stosowanie przez Iran brutalnych ataków, w tym aktów śmiercionośnych spisków, podpaleń, sabotażu, cyberataków i innych działań hybrydowych przeciwko nam i naszym partnerom" - czytamy w oświadczeniu opublikowanym przez Departament Stanu USA.
Pod deklaracją podpisało się łącznie 29 państw, w tym 23 państwa członkowskie UE, Australia, Kanada, Nowa Zelandia i Norwegia. Oświadczenie nie wymienia wśród sygnatariuszy natomiast Polski i trzech innych państw Unii: Włoch, Malty i Cypru.
W oświadczeniu państwa wskazują na przypisanie przez Londyn Iranowi "udziału w incydencie" przy bazie lotniczej w Fairford 27 września. Podkreślają, że wydarzenie to dowodzi "ciągłej gotowości Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) do prowadzenia wrogiej działalności poza swoimi granicami".
Państwa wspominają też o kampanii ataków przeciwko społecznościom żydowskim, irańskim dziennikarzom i interesom USA w państwach europejskich, do których przyznała się organizacja Harakat Ashab al-Yamin al-Islamiya (HAYI). Organizacja ta powstała w tym roku i jest uważana za działającą na zlecenie IRGC. Przeprowadzała ataki przeciwko żydowskim obiektom w Belgii, Holandii i Wielkiej Brytanii.
"Każdy, kto prowadzi wrogie działania w imieniu Iranu lub jakiegokolwiek innego państwa, powinien wiedzieć, że podejmiemy działania w celu zidentyfikowania, zbadania, udaremnienia i ścigania tych czynów" - napisano w oświadczeniu. Zapowiedziały też obronę swojej suwerenności, wzmocnienie współpracy i zapewnienie pociągnięcia do odpowiedzialności sprawców.
Wielka Brytania obarcza Iran za incydent w bazie RAF
Premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham oświadczył w poniedziałek, że za domniemanym spiskiem wymierzonym w bazę lotniczą RAF Fairford najprawdopodobniej stoi Iran, a operacja była niemal na pewno kierowana przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Szef brytyjskiej dyplomacji Ed Miliband wezwał ambasadora Iranu.
27 września w okolicy bazy RAF Fairford w hrabstwie Gloucestershire policja zatrzymała pięciu mężczyzn, początkowo w związku z potencjalnym naruszeniem ustawy o materiałach wybuchowych. Następnie zostali ponownie aresztowani w związku z podejrzeniem przygotowania aktu terroru. Okolice otoczono kordonem bezpieczeństwa, ewakuowano ponad 80 gospodarstw i rozpoczęto przeszukania.
W związku z potencjalnym atakiem terrorystycznym na bazę RAF zatrzymano grupę mężczyzn
Źródło zdjęcia: NEIL HALL/PAP/EPA
Mężczyźni zostali później zwolnieni bez postawienia zarzutów, jednak policja nadal bada sprawę, w tym możliwość udziału obcego państwa.
W ubiegłym tygodniu prezydent USA Donald Trump poinformował, że zagrożenie związane z Iranem skłoniło amerykańskie wojsko do wycofania bombowców B-1 z bazy RAF Fairford. Wcześniej amerykańskie lotnictwo używało tej bazy do ataków na irańskie wyrzutnie rakietowe, wykorzystywane do ostrzału statków w cieśninie Ormuz.
Teheran odrzucił oskarżenia. Twierdzi, że to "operacja pod fałszywą flagą"
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Iranu oskarżyło Wielką Brytanię o wysuwanie oskarżeń bez przedstawienia przekonujących dowodów i skrytykowało użycie sformułowań takich jak "wysoce prawdopodobne" i "prawie na pewno" w celu powiązania Teheranu z incydentem z 27 września.
Ministerstwo określiło sprawę jako "nieudolną operację pod fałszywą flagą" - przekazał emigracyjny i antyrządowy portal Iran International.
Teheran oskarżył również Londyn o wykorzystywanie tych oskarżeń w celu uniknięcia odpowiedzialności za - jak to określił - udział Wielkiej Brytanii w amerykańsko-izraelskich operacjach wojskowych przeciwko Iranowi.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.