Wołodymyr Zełenski nagle złagodził narrację wobec Donalda Trumpa. Miał dostać srogą reprymendę
Wołodymyr Zełenski rozmawiał ze specjalnymi wysłannikami Donalda Trumpa Steve’em Witkoffem i Jaredem Kushnerem podczas wtorkowego szczytu w Oslo. Po spotkaniu prezydent Ukrainy rozmawiał z dziennikarzami. "The New York Times" zwrócił uwagę, że polityk starał się przedstawić negocjacje w pozytywnym świetle i unikał krytycznych uwag pod adresem Donalda Trumpa, które w ostatnim czasie wielokrotnie wygłaszał. Zełenski podkreślał, że jest wdzięczny amerykańskiej administracji i podkreślał, że wymiana danych wywiadowczych z USA została wznowiona.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Gazeta wskazała, że Trump rutynowo domaga się od innych przywódców bezwarunkowego posłuszeństwa, jednocześnie rzadko je odwzajemniając. Wyjątkiem są osoby, o których przychylność aktywnie zabiega oraz te, które regularnie podporządkowują się jego żądaniom. "NYT" wymienia w tym kontekście m.in. Władimira Putina czy Kim Dzong Una.
Czytaj nas częściej w Google
Wołodymyr Zełenski nagle złagodził narrację. Miał otrzymać reprymendę
Jak opisuje gazeta, powołując się na informacje od wysokich rangą urzędników, zmiana w zachowaniu Zełenskiego miała być spowodowana reprymendą od wysłanników Trupa. Witkoff i Kuschner mieli wyrażać niezadowolenie w związku z konkretnymi publicznymi wypowiedziami ukraińskiego prezydenta. Miały one bowiem zdenerwować Trumpa.
Zełenski miał sprzeciwiać się zarzutom. — Nigdy tego nie powiedziałem — miał podkreślać. Zdaniem informatorów "NYT" ostatecznie "zrozumiał przesłanie", dlatego później złagodził swoją narrację.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.