Psycholog o sprawcach ataków w szkołach: 93 proc. z nich daje sygnały. Tego nie można bagatelizować
Mateusz Schuler, Onet: Dlaczego ci nastolatkowie chcą zabijać?
Prof. Marcin Szulc: Amerykański badacz Peter Langman podzielił agresorów na trzy kategorie: pierwsza to sprawcy psychopatyczni. Działają z chłodnym sadyzmem, fascynują się zbrodniarzami. Eric Harris z Columbine pisał: „Nienawidzę was ludzie za to, że wykluczyliście mnie z tylu fajnych rzeczy”.
Czytaj nas częściej w Google
Druga kategoria to sprawcy psychotyczni, motywowani urojeniami i paranoją, oderwani od rzeczywistości, jak Adam Lanza w Sandy Hook.
I trzecia: sprawcy traumatyzowani. Zmasakrowani emocjonalnie przez dom rodzinny, przemoc, alkohol, ale również dręczeni przez rówieśników lub marginalizowani. Co ciekawe, nie muszą być obiektywnie wykluczani, ale mogą mieć takie poczucie. Są to również osoby o niskich kompetencjach społecznych, które bardzo pragną być akceptowane, ale im to nie wychodzi, bo nieumiejętnie podejmowane próby budowania relacji społecznych przynoszą efekty odwrotne do zamierzonych.
W tle bardzo często pojawia się też narcystyczne pragnienie sławy. 19-letni Robert Steinhauser, który zamordował w strzelaninie 16 osób, powiedział przed atakiem: "Chcę, żeby wszyscy znali moje imię, chcę być sławny". 17-letni Tim Kretschmer, który w 2009 r. w Winnenden w Niemczech zabił 15 osób, powtarzał: "Jeszcze o mnie usłyszycie". To trochę takie herostratejskie, podpalić świątynię i zginąć, byle tylko zaistnieć, raz zapłonąć jasnym światłem i zgasnąć. Nikt stabilny psychicznie nie chce zaistnieć w ten sposób.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.